22.08.2011 | Czytano: 1533

Streeball, czyli jak pokonać gwiazdę

„To najczystsza forma koszykówki, w której jest całkowita wolność zawodnika na boisku, który nie musi sobie zaprzątać głowę taktyką wymyślona przez trenera, a za nie wykonanie polecenia usiać na ławce” - tak o streeballu mówi ojciec tej gry, Greg Tanner.

Zawodowi koszykarze czasem drwią z ulicznej formy basketu. Niemniej większość z nich coraz częściej bierze udział w zabawie na świeżym powietrzu. Przecież nie bez kozery największy turniej streeballowy na świecie sygnowany jest marką...Jordan.

Chyba nikomu do głowy nie przyszłoby, by świetnie wyszkolony koszykarz NBA mógł przegrać z „ulicznikiem”. A jednak! W 2008 roku, w ramach Europe Tour, do Londynu zawitała drużyna New Jersey Net. W takcie meczu do Devina Harrisa podszedł młody Brytyjczyk, średniego wzrostu, który zaproponował mu pojedynek jeden na jeden. Harris zgodził się i... Stuart Tanner go ośmieszył. W pierwszej akcji „zrobił” go jak dziecko po wykonaniu pump fake’a. Po drugiej gracz z najlepszej ligi świata miał nietęgą minę.

Michael Ansley - gwiazda PLK, która miała za sobą występy na parkietach NBA - bodajże w 2008 roku, zmierzył się w Krakowie z 13-latkiem Piotrem Piwońskim. Chyba nie mógł się spodziewać, że dzieciak, jest tak dobry. Piotrek kilkakrotnie trikował na Michaelu, puszczając mu piłkę za plecami, pod nogami, a także nabierając go na klasycznego jacknife’a (wyrzucenie piłki w górę, imitując rzut do kosza). Ale to nie wszystko! 13-latek wykonał step back move i rzucił trójkę przez ręce Ansleya.

Aby wykonać takie triki trzeba trenować i jeszcze raz trenować. Każdy ma szansę być streeballowym mistrzem. Nie koniecznie trzeba pochodzić ze słonecznej Kalifornii, co udowodnił Piotrek. Buławę noszą nawet ci, którzy uczestniczyli w piątych otwartych mistrzostwa Nowego Targu w streebbalu. Nie było co prawda szaleństwa i fajerwerków w ich grze, efektownych przejść obrońców, puszczenia piłki między nogami rywala oraz niesamowitych wsadów. Gra opierała się na instynktach i spontanicznych bodźcach. Miała być doba zabawa. Taki był pomysł organizatorów „Zachowaj Trzeźwy Umysł”. Honorowy patronat nad imprezą sprawował burmistrz Marek Fryźlewicz, a współorganizatorem trenerzy osiedlowi.

Grupa starsza: 1. Dream Team (Maciek Trzciński, Krystian Kuraś), 2. Piątka (Jan Żmuda, Michał Kowalczuk), 3. Atomówki (Adam Szczechowicz, Dawid Waksmundzki, Maciek Gąsiorek).

Grupa młodsza: 1. Lizaki ( Edyta Krauzowicz, Aneta Bujas), 2. Szalone Koszykary (Klaudia Rudolphi, Agata Słowakiewicz), 3. Trampki (Zuzanna Krzystyniak, Karolina Kłapacz), 4. Niebieskie Smyki ( Kuba Rusnak, Patryk Rajski).

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama