15.08.2011 | Czytano: 2225

IV liga: Najmniejszy wymiar kary(+zdjęcia)

Przed spotkaniem przeszła ulewa, która boisko zamieniła w basen. Kibice mieli sporo radości, gdy piłka zatrzymywana się w kałużach i robiła psikusa piłkarzom. Ci zaciekle o nią walczyli i przy okazji brali borowikową kąpiel. Zaś spod nóg tryskały fontanny wody.

Lepiej w tych warunkach prezentowali się gospodarze, którzy zepchnęli gości do głębokiej defensywy. Dość dodać, iż w pierwszych trzech kwadransach nie stworzyli klarownej sytuacji. Truty tylko wyłapywał próby nieśmiałych dośrodkowań. Za to jego vis a vis miał mnóstwo pracy. Gdyby nie on, to kto wie czy nie padłby hokejowy rezultat. Niemniej i jemu przytrafiały się kiksy, ale na szczęście dla niego nie zostały zamienione na bramkę. Raz nawet sędzia przymknął oko, gdy zabawę z piłką zakończył faulem na Maciasiu.

- Cieszę się, że w ten długi weekend zainkasowaliśmy komplet punktów – mówi prezes i grający trener Watry, Andrzej Rabiański. – Takie było moje marzenie. Mecz walki, na trudnym boisku, po ulewie i burzy. Graliśmy nie tylko w nożną, ale także wodną piłkę. Było dużo przypadku, ale nasz sukces całkowicie zasłużony. Byliśmy lepszym zespołem pod każdym względem i przeciwnika spotkał najmniejszy wymiar kary. Mieliśmy mnóstwo świetnych okazji, ale chłopakom nie wchodziło. Truty potwierdził, iż jest wspaniałym bramkarzem.

Postać meczu – Paweł Janasik
Nie było dla niego straconych piłek, niesamowity walczak. Dogrywał, biegał do każdej futbolówki i w nagrodę zdobył drugiego gola, który już kompletnie odebrał gościom ochotę do gry.

Momenty były
4’ – Kowalczyk dośrodkowywał, ale... wyszedł z tego strzał. Nie wiele brakowało, by zaskoczył bramkarza Ogniwa. Trzeba przyznać, że świetnie zareagował, wyciągając futbolówkę zmierzającą w okienko.
9’ – dośrodkowanie Kowalczyka do Janasika na drugi słupek i niewiele zabrakło, by wychowanek Gronika uszczęśliwił kibiców.
36’ GOL!! Koronkowa akcja zapoczątkowana przez Kowalczyka, który rzucił piłkę na prawą stronę do biegnącego wzdłuż linii Kuchty. Ten wycofał ją do nadbiegającego Tepera, który zwodem uwolnił się od obrońcy i ulokował piłkę w lewym rogu bramki.
44’ – po dośrodkowaniu Macisia z prawej strony Janasik z 5 metrów nie trafił do bramki. Również dobitka Bogaczyka nie znalazła drogi do siatki.
45+1’ – główka Janasika po dośrodkowaniu Kuchy z rzutu rożnego, minimalnie minęła spojenie.
49’ – świetne uderzenie z progu szesnastki Bogaczyka minęło spojenie słupka z poprzeczką.
51’ – Ogniwo po raz pierwszy doszło do sytuacji strzeleckiej. Kudryk uderzył nad poprzeczkę.
55’ – ponownie Bogaczyk uderzył z dystansu i Buczek miał mnóstwo kłopotów, by sparować futbolówkę.
58’ – Janasik z połowy boiska rzucił piłkę do biegnącego na skrzydle Maciasia. Ten po wtargnięciu w pole karne, soczyście uderzył. Bramkarz sparował jego strzał pod nogi Tepera, ale również jego dobitkę Buczek obronił.
61’ GOL!! Teper w „uliczkę” wypuścił Janasika, a ten pociągnął po długim rogu, tym razem nie do obrony.
68’ – wreszcie goście stworzyli sytuację, przy której Truty mógł wykazać się wysokim kunsztem. Weber uderzył w woleja pod poprzeczkę.
75’ - kolejny popis bramkarza Watry. W jednej akcji zatrzymał Kobielę i Kozuba.
82’ – fenomenalna interwencja Buczka, który powietrzną robinsonadą wyciągnął piłkę zmierzającą w okienko po uderzeniu Zubka.

Kotelnica Watra Białka Tatrzańska – Ogniwo Piwniczna 2:0 (1:0)
Bramki: Teper 36, Janasik 61.

Sędziował Radosław Wilk z Krakowa.
Żółte kartki: Kuchta, Janasik.

Kotelnica Watra: Truty – Bogaczyk (73 R. Dziubasik), Kuchta (57 Zubek), Kowalczyk, Strama, Janasik, P. Rabiański (46 Bochnak), Handzel, Kostrzewa, Maciaś (78 Remiasz), Teper.
Ogniwo: Buczek – Kudryk (86 Kwit), Rożek, Kantor, Bajerski, Mucha, Mikrut (60 Kobiela), Malik (81 Schreiner), Kozub, Sztuczka (81 Kuśtowski), Weber.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze







reklama