18.07.2011 | Czytano: 1588

Zmienili nazwę i nadal najlepsi

Black Shadows Nowy Targ, czyli stary unihokejowy Steskal Team, nadal nie może znaleźć pogromcę za południową granicą. W miniony weekend nowotarżanie wygrali kolejny prestiżowy turniej Kubinska Lopticka, rozgrywany w Dolnym Kubinie.



- Wystąpiliśmy pod nową nazwą, by pokazać sponsorowi, że warto w nas inwestować – mówi Rafał Sulka. – Turniej stał na bardzo wysokim poziomie. Grały dobre drużyny z Czech i Słowacji, które miały w swoich składach ekstraklasowych graczy. W zespole Dragon Bratislava wystąpiło trzech reprezentantów kraju. Wygranie takiego turnieju ma swoją wartość.


Górale przed wyjazdem mieli problemy z obsadą bramki. Bizub nie wyleczył kontuzji, Szewczyk również nie był w stanie pomóc zespołowi. W ostatniej chwili, dwie godziny przed wyjazdem, na pomoc wezwano Guzika z mistrzowskich Górali. – Wywiązał się znakomicie ze swojej roboty – chwali go Rafał Sulka.


Nowotarżanie tylko w eliminacjach stracili punkt, remisując z zmiksowanym zespołem z Pragi, złożonym z zawodników ekstraklasowych. – Grali świetnie, ale było ich mało i nie wytrzymali turnieju kondycyjnie – wyjaśnia Rafał Sulka. – Przeprowadzaliśmy ładne akcje, a oni strzelali z dystansu, bo mieli kłopoty z sforsowaniem naszych linii defensywnych.


Nowotarżanie rozpoczęli zmagania od potyczki z gospodarzami imprezy. Zarówno w eliminacjach jak i w ćwierćfinale play off nie mieli kłopotów z pokonaniem rywala.
– Znamy ten zespół doskonale, bo często się z nim potykamy – przekonuje Rafał Sulka. - Graliśmy z nim w zeszłorocznym finale. Po łatwych wygranych, można wysnuć wniosek, że zrobiliśmy postęp, a oni stoją w miejscu. Do play off weszliśmy jako najlepsza drużyna i w ćwierćfinale zmierzyliśmy się z zespołem z barażu. Wydawało nam się, że rywal zawiesi wysoko poprzeczkę, ale szybko zdobyte przez nas gole ustawiły mecz. W półfinale ponownie zmierzyliśmy się z ekipą z Pragi, która utrwała nam punkt w eliminacjach. Prażanie nie mieli już sił. Szybko objęliśmy prowadzenie 4:0, a potem 6:1. Dopiero, gdy pofolgowaliśmy rywal zdołał zmniejszyć rozmiary porażki.


Finałowym pojedynkiem widzowie byli podekscytowani. To był unihokej przez duże „U”. Do nowotarskiego zespołu dojechało dwóch reprezentantów kraju – Kasperek i Augustyn. Rywalem górali była czwarta drużyna słowackiej ekstraklasy. Świetnie grali piłeczką, ale triumfowała taktyka Black Shadows.
– Pozwoliliśmy rywalowi się wyszumieć, a sami nastawiliśmy się na mocną defensywę i grę z kontry – tłumaczy Rafał Sulka. – Rywal zmuszony został do strzałów z dystansu, albo wybijaliśmy piłeczkę powodując, że ich akcje ofensywne były rwane. Augustyn zza obrońcy trafił w okienko, ale odpowiedź rywala była natychmiastowa. 5 minut przed końcem graliśmy w osłabieniu. Pala przeprowadził rajd z naszej strefy obronnej i zza obrońcy trafił w przeciwległy róg bramki. Kropkę nad „i” postawił Kasperek, który przebiegł cale boisko i uderzył nie do obrony. Najlepszym zawodnikiem turnieju wybrano Artura Burkata.


Eliminacje: Žatva 90 Dolny Kubin - Black Shadows Nowy Targ 1:8, Alcoholics Innebandy Praga - Black Shadows 6:6, Panthers Trenčín - Black Shadows 4:11.
Ćwierćfinał: Black Shadows - Žatva 90 Dolný Kubín 8:2.
Półfinały: Black Shadows - Alcoholics Innebandy 6:4, N - Sport Zvolen - Dragons Bratislava 1:7.
O 3. miejsce: Alcoholics Innebandy - N - Sport Zvolen 6:3.
Finał
Black Shadows Nowy Targ - Dragons Bratislava 3:1
Black Shadows: Guzik; Panczakiewicz – Hamrol, Daniel – R. Sulka; Burkat – Pala – Dzioboń, M. Sulka – Babiak – Kwak oraz Kasperek i Augustyn.


Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama