22.05.2011 | Czytano: 1387

Nie tak miało być

Hrubieszów okazał się mało gościnny dla juniorów młodszych nowotarskiej Jedynki. Górale zaliczani byli do grona faworytów w walce o mistrzostwo Polski. Sami zawodnicy przed wyjazdem twierdzili, iż interesuje ich tylko złoto. Szybko jednak zostali sprowadzeni na ziemię. Nie podtrzymali dobrej passy nowotarskiego unihokeja w tej kategorii wiekowej.

Mistrzowskie berło, które przez ostatnie lata było w rękach UKS Skalni Nowy Targ ( zespół przestał istnieć, bo zlikwidowano klasy sportowej o profilu unihokeja) zostało utracone na rzecz Zielonki. Jedynka sklasyfikowana została na piątej pozycji.
- Jesteśmy bardzo zawiedzeni, że wracamy z pustymi rękoma. Chłopcy po półfinałach poczuli się już mistrzami Polski i zostali sprowadzeni na ziemię. Była to dla nich niezła lekcja pokory – powiedział trener Jedynki, Józef Stryczek.

Nowotarżanie na „dzień dobry” spotkali się z gospodarzem imprezy i rozpoczęli mecz bojaźliwie. Gdy trema minęła okazało się, że rywal wcale nie jest tak straszny jak go malują, ale... nie dał sobie już wydrzeć wypracowanej przewagi. - Trudno marzyć o zwycięstwie jeśli nie wykorzystuje się dziesięciu „setek”, a bramkarz ma „dziurawe ręce”. Gospodarze oddali pięć strzałów i zdobyli sześć goli. Strzelaliśmy na ich bramkę 30 razy – relacjonuje trener Jedynki, Józef Stryczek.

Kolejny występ i kolejna kicha w wykonaniu górali. Przegrali pierwszą tercję 0:2. Co prawda w drugiej odsłonie odrobili straty, a na początku ostatniej części gry wyszli nawet na prowadzenie. To było wszystko na co ich było stać. O trzeciej tercji wszyscy chcieliby jak najszybciej zapomnieć. To była nieporadność w ich wykonaniu. Nowotarżanie nie mieli recepty, by sforsować defensywę rywala, a z kolei ich linie defensywne i Karpiel w bramce popełniali błąd za błędem. – Zmieniłem go na Czubernata przy stanie 3:6, bo co strzał to gol – mówi Józef Stryczek. – Przekonaliśmy się co znaczy dla drużyny dobry bramkarz. Prowadząc 3:2 straciliśmy trzy gole grając w przewadze. Karpiel puszczał wszystko co szło w światło bramki.

Spotkanie z Fenomenem rozpoczęło się późnym wieczorem, bo organizatorzy z powodu przeciekającego dachu musieli przerwać zawody. Pojedynek Jedynki z Fenomenem zakończył się tuż przed północą. Nocne granie sprzyjało góralom, którzy pewnie ograli Fenomena, przedłużając nadzieję na jedno z medalowych miejsc.

Nadzieje jednak szybko się ulotniły. – Nic nam nie chciało wejść, a rywalowi wpadła wszystko. Po dwóch tercjach był remis 1:1, ale w ostatniej odsłonie pozwoliliśmy sobie wpakować cztery piłeczki do bramki – komentuje Józef Stryczek potyczkę z Błyskawicą. – Trzecie tercje były naszą piętą Achillesową. Z Zielonką również był remis 1:1 po dwóch odsłonach, a w ostatniej części klapa. Jak nie idzie, to zawodnicy mieli pretensje do siebie i gra siadała.

Jedynka Nowy Targ – Grześ Hrubieszów 4:6 (1:3, 1:1, 2:2)
Bramki dla Jedynki: Bryniarski, Turwoń, Widurski.

Jedynka Nowy Targ – WSU Wierzchowo 3:7 (0:2, 2:0, 1:5)
Bramki dla nowotarżan: Ujwary, Turwoń, Bryniarski.

Jedynka Nowy Targ – Fenomen Babimost 9:4 (3:2, 3:0, 3:2)
Bramki dla Jedynki: Widurski 3, Tylka 2, Ujwary, Bryniarski, Szewczyk, Dzioboń.

Jedynka Nowy Targ – Błyskawica Niechanowo 1:5 (0:1, 1:0, 0:4)
Bramka dla Jedynki: Turwoń.

Jedynka Nowy Targ – MUKS Zielonka 4:7 (1:0, 0:1, 3:6)
Bramki dla nowotarżan: Turwoń 2, Ujwary, Widurski.

Jedynka: Karpiel (Czubernat) – Dzioboń, Szewczyk, Ujwary, Widurski, Klimowski – Tylka, Bryniarski, Turwoń, Zubek, Warmuz. Trener Józef Stryczek

W pozostałych spotkaniach:
WSU – Błyskawica 4:1,
MUKS – Fenomen 5:3,
Fenomen – Błyskawica 2:2,
MUKS – Grześ 7:5,
Grześ – WSU 4:8,
MUKS – Błyskawica 4:1,
Grześ – Fenomen 7:4,
WSU- MUKS 1:5,
Błyskawica – Grześ 6:2,
WSU – Fenomen 3:0.

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Zielonka
5
10
28-14
2
WSU
5
8
23-13
3
Grześ
5
4
24-29
4
Błyskawica
5
5
15-13
5
Jedynka
5
2
21-29
6
Fenomen
5
1
13-26

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama