07.05.2011 | Czytano: 1363

Polscy juniorzy 11. drużyną globu

AKTUALIZACJA ! W niemieckim Weissenfels zakończyły się mistrzostwa świata juniorów w unihokeju. Polska reprezentacja uplasowała się na 11. miejscu. W koszulce z orłem na piesiach wystąpiło dziewięciu zawodników z dwóch nowotarskich klubów – Górali (mistrz Polski) i Szarotki.Nowotarżanin Patryk Wronka wybrany został do zespołu All Stars grupy B. 


Polacy grali w kratkę. Mieli świetne momenty, jak choćby na otwarcie czempionatu z Niemcami i katastrofalne z Kanadą oraz w pierwszej tercji z Niemcami o XI miejsce. Miano najlepszej juniorskiej drużyny w świecie wywalczyli Finowie, zwyciężając w finale Szwecję 4:3. Brązowe medale zawisły na szyjach Szwajcarów, po pokonaniu Czechów 6:4. Awans do światowej elity wywalczyli Duńczycy po zwycięstwie nad Węgrami 9:7.

Inauguracyjny występ biało - czerwonych  napawał optymizmem. Wygrana z zachodnim sąsiadem 9:6, w dodatku na jego terenie miała swoją wymowę. O sukcesie Polaków zdecydowała mądra gra w defensywie i skuteczne kontrataki. Prym w naszej drużynie narodowej wiedli zawodnicy z Nowego Targu – Wronka, Luberda i Polaczek. Po takim występie wydawało się, że ze słabszymi teoretycznie Kanadyjczykami poradzimy sobie bez problemów. Ktoś nawet powiedział, że powinien to być dla nas spacerek. No cóż widocznie opinia ta dotarła do zawodników i została mocno zakodowana w głowach, bo od tej myśli nie potrafili się uwolnić przez 60 minut. Zawiedli na całej linii. Motali się niczym ryba w sieci, grając bez śladu i składu. Gdy unihokeiści „Klonowego Liścia” obejmowali prowadzenie, wtedy Polacy „gubili” głowy, a ręce zaczęły się trząść. Najbardziej w trzeciej tercji, gdy ważyły się losy spotkania. Więcej zimnej krwi zachowali Kanadyjczycy, którzy wygrali ostatnią odsłonę i spotkanie. Porażka skomplikowała naszą sytuację w grupie. Musieliśmy wygrać ostatni grupowy pojedynek z Hiszpania i to efektownie. Udało się.

- Z Kanada poczuliśmy się zbyt pewnie po wygranej z gospodarzami mistrzostw i wylano na nas kubeł zimnej wody – mówi trener Robert Deska na oficjalnej stronie PZU. – Na szczęście odbudowaliśmy się przed arcyważnym pojedynkiem z Hiszpanią. Wygrana i awans do fazy play off odbudowało psychikę.

Trzy drużyny w grupie zgromadziły identyczną ilość punktów i o kolejności w grupie zdecydowała dodatkowa tabela między zainteresowanymi zespołami. Ona dała nam drugie miejsce w grupie i przedłużyła nadzieje na awans do światowej elity. Niestety w pucharowej rozgrywce o finał w dywizji B ulegliśmy Duńczykom i pozostała nam walka o XI miejsce premiowane bezpośrednim uczestnictwem w kolejnym czempionacie świata w dywizji B. Po raz drugi spotkaliśmy się z gospodarzami mistrzostw i ponownie okazaliśmy się od nich lepsi, chociaż znowu pokazaliśmy dwa różne oblicza. Po 20 minutach przegrywaliśmy 0:3 i niewesołe były nastroje w ekipie. Na szczęście druga tercja to koncert gry Polaków, którzy zadali pięć potężnych ciosów gospodarzom, po których już się nie podnieśli do końcowej syreny.

Polska – Niemcy 9:6 (2:1, 3:2, 4:3)
Bramki dla Polski: Wronka 3, Żyła 2, Polaczek, Pranga, Tomczuk, Zanoberg.

Polska – Kanada 4:7 (0:1, 3:3, 1:3)
Bramki dla biało – czerwonych: Wronka, Luberda, Żyła, Wątorek.

Polska – Hiszpania 9:3 (5:0, 2:2, 2:1)
Bramki dla Polski: Sieńko 2, Barszczewski, Garb, Ryś, Tomczuk, Wronka, Szupinski, Pranga.

Polska – Dania 3:7 (0:2, 2:1, 1:4)
Bramki: Luberda, Pranga, Żuk.

Polska – Niemcy 8:5 (0:3, 5:0, 3:2)
Bramki: Szupiński, Barszczewski, Wronka, Kępa, Żuk, Garb, Luberda, Sieńko.

Polska: Bogdański (P. Brzana); Barszczewski – Garb, Ryś – Tomczuk, Wątorek – Patryk Żyła, Penkowski; Przemysław Żyła – Sieńko – Wronka, Szupiński – Luberda – Pranga, Żuk – Polaczek – Zanoberg, Kępa, Kaim. Trener Robert Deska.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama