08.03.2011 | Czytano: 1244

Rozstrzelana kolejka

77 bramek padło w 17. kolejce spotkań Podhalańskiej Ligi Unihokeja. – Wysokie wyniki sugerują, że było nudno na parkietach, ale to fałszywy wniosek. W trzech meczach pierwsze połowy były zacięte i praktycznie remisowe. Losy pojedynków w drugiej połowie rozstrzygały się w kilkanaście sekund – mówi Grzegorz Wrona, organizator ligi.

Grafika z Góralami remisowała do przerwy 5:5, mimo że szybko objęła prowadzenie 2:0. Górale jednak nie składali broni. Wysoko atakowali przeciwnika zmuszając go do popełniania błędów. Odbierali piłeczkę Grafice i „punktowali”. Górale nie zdobyli więcej goli tylko dlatego, że świetnie w bramce rywala spisywał się bramkarz. W drugiej połowie Grafika przystąpiła do szturmu. W odstępie dwóch minut wyszła na prowadzenie 7:5, ale rywal zdobył kontaktowego gola. Odpowiedź wicelidera była piorunująca, w postaci trzech goli.

Lider nie zwalnia tempa. W pył rozbił Domin Team. O tym meczu można byłoby powiedzieć, że się odbył, gdyby nie świetna postawa Burkata. Zdobył 13 goli, a jego partnerzy Lech i Pala asystowali mu odpowiednio przy sześciu i pięciu bramkach. Taktyka ewidentna więc była na Burkata, który w zawrotnym tempie pędzi po snajperską koronę.

Dzioboń, kontrkandydat na najlepszego strzelca, znał osiągniecie „Burego”, bo grał po nim i wyszedł na plac gry z nastawieniem, że trzeba nastrzelać goli ile się da. Takie nastawienie nie było mobilizujące, bo Lesiu samolubnie grał i wynik w pierwszej połowie cały czas oscylował wokół remisu. Dopiero 90 sekund przed końcem pierwszej części Denenfeld zdobył gola dającego prowadzenie 3:2.

- Warriorz bardzo mądrze grało. Pierwszoroczniak uczy się z każdym meczem i widać jest pojętny, bo z meczu na mecz gra lepiej i kto wie, czy w przyszłym sezonie nie będzie jednym z kandydatów do medalu – chwali beniaminka Grzegorz Wrona. – Na razie jeszcze przegrywa, ale do 31 minuty dotrzymywał kroku, remisując 5:5. Wtedy w odstępie 3 minut Elita zdobyła trzy gole. Kto wie czy posadzenie na ławce Dziobonia nie okazało się złotym środkiem na wygraną.

Obrońcy mistrzowskiego tytułu remisowali po pierwszej połowie 4:4 z Aulą Team. – Chupacabras nastawili się na grę z kontry, a przeciwnik miał przewagę – komentuje Grzegorz Wrona. – Losy meczu rozstrzygnęły się zaraz po przerwie. Aktualni jeszcze mistrzowie w 5 sekundzie zdobyli gola na 5:4 (Rozmus), a w kolejnych 45 sekundach kolejne dwa przy biernej postawie obrońców. To załatwiło sprawę.

Grafika &sportowepodhale.pl – Górale Amatorzy 11:8 (5:5)
Bramki: Kulesza 5, Starmach 3, Karecki 2, Kolasa – Ciapała 3, Kos2, Zientara, Waligórski, Fryźlewicz.

Domin Team – Unihoc Team 3:22 (3:9)
Bramki: Nykaza 2, Jaróg – Burkat 13, Hamrol 4, Lech 2, Gąsienica, Kasperek, Pala.

Elita Blast – Warriorz 9:6 (3:2)
Bramki: Denenfeld 3, Daniel 2, Bocheński 2, Dzioboń 2 – Kostela 4, Daniec 2.

Chupacabras – Aula Team 11:7 (4:4)
Bramki: Rozmus 3, M. Handzel 3, Augustyn, Kwak, Trzebunia, Książkiewicz, T. Handzel – Ślusarek 3, Gotkiewicz 2, Bełtowski, Marszałek.

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Unihoc Team
17
46
179-78
2
Grafika & SportowePodhale.pl
17
36
121-102
3
Elita Blast
17
33
149-102
4
Chupacabras
17
25
104-100
5
Aula Team
17
21
105-113
6
Górale Amatorz
17
17
102-130
7
Warrioz
17
13
91-160
8
Domin Team
17
10
87-152

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama