- Takich spotkań jak najwięcej – mówili kibice opuszczający halę Gorców. Rzeczywiście spotkanie było szybkie, pełne emocji. Dobre wyszkolenie techniczne zawodników sprawiało, iż piłeczka była im posłuszna. Wędrowała do nogi do nogi. Przerw w grze prawie nie było, toteż pierwsza połowa minęła jakby z bata trzasnął. Copacabana nastawiła się na zabezpieczenie tyłów i wyprowadzanie kontrataków. Ultra atakowała non stop, częściej była przy piłce, ale to przeciwnik pierwszy zdobył gola. Przed przerwą Ultrze udało się doprowadzić do wyrównania, ale na początku drugiej odsłony znowu nadziała się na zabójczą kontrę. Od tego momentu Ultra zaczęła grać rozsądniej z tyłu. Nie atakowało na hura, ale atakiem pozycyjnym rozbijała defensywę przeciwnika. Ta taktyka przyniosła wyrównanie (Krzystyniak), ale radość z remisu nie trwała długo. Wszędobylski Teper znowu odzyskał prowadzenie dla Copacabany. Wtedy Krzystyniak przemeblował skład i był to strzał w dziesiątkę. Ta roszada przyniosła owoce w postaci czterech goli zdobytych pod rząd. W tym momencie było już po meczu. Tym bardziej, iż w bardzo ważnych fragmentach meczu, przy stanie 4:3 i 5:3, Hanos nie wykorzystał przedłużonych rzutów karnych. Jego zespół wykonywał trzy takie stałe fragmenty i tyleż razy spudłował. Ultra z czterech karnych jeden zamieniła na bramkę.

Mecz o trzecie miejsce nie odbył się. Mela Team, po kontrowersyjnym przegranym półfinale, nie stawiła się na mecz z Podhalem Nowy Targ. Czyżby była obrażona? – Mam nadzieję, że nie zbojkotowali meczu. W końcu to jest sport i raz się jest na wozie, drugi raz pod nim. Bardziej wiarygodne są wieści, o tym, iż w tym czasie Mela grała w czorsztyńskiej lidze. Tylko dlaczego nie pofatygowała się o tym poinformować? – pyta organizator ligi, Grzegorz Wrona.
Warto kilka słów poświecić zespołowi Mauritana, który do walki o piąte miejsce z Wierchami Lasek przystąpił z trzema zawodnikami w polu. O mały włos, a splatałaby figla drużynie, która dysponowała dwiema czwórkami. Do stanu 5:4 Mauritana prowadziła, dopiero w końcówce Lasek udokumentował swoją wyższość. Grać przez 40 minut w trójkę to niebywały wyczyn, który doceniła znająca się na rzeczy publiczność.

Finał
Ultra Nowy Targ – Copacabana Nowy Targ 6:4 (1:1)
Bramki: Mikos, Krzystyniak, Worwa, Sral, Anioł, Komorek – Kowalczyk 2, G. Hajnos, Teper.

Ultra: M. Żołądź, Gąsiorek, Mikoś, D. Żołądź, Pietrzak, Krzystyniak, Potoczak, Anioł, Worwa, Babik, Komorek, Waksmundzki, Okręglak.
Copacabana: Potaczek, G. Hajnos, Bochnak, Teper, Żółtek, Kikla, R. Nykaza, Gogola, Kowalczyk, Augustyn.
O III miejsce: Podhale Nowy Targ – Mela Team 3:0 walkower
O V miejsce: Wierchy Lasek – Mauritana 8:6.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










