20.02.2011 | Czytano: 2053

Derby dla Górali(+zdjęcia)

Unihokejowe derby Szarotki z Góralami nawet w kategorii juniorów wzbudzają sporo emocji. W tych spotkaniach nie ma zlituj się. Walka idzie na całego, gra się twardo, aż kości trzeszczą. Derby wygrali Górale. Do następnych konfrontacji, to oni królują w Nowym Targu w tej kategorii wiekowej.

Pierwsze spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla Szarotki. Już z pierwszej akcji, w 16 sekundzie, straciła gola. Szybko stracony gol podziałał na nią demobilizująco. Akcje były rwane, piłeczka płatała różne figle. Tymczasem przeciwnik był „na koniu” i galopował do przodu. Chciał wykorzystać depresję Szarotki, ale uczynił to dopiero w samej końcówce, po raz drugi umieszczając piłeczkę w ich bramce.

Dopiero po przerwie ukojono skołatane nerwy i Szarotka rozpoczęła pogoń za uciekającymi punktami. W tej części gry grano bardzo ostro. Bandy bez przerwy nie wytrzymywały naporu unihokeistów i zmieniały swoje położenie. Sędziowie nałożyli na zawodników 10 minut kar, ale tylko jedna została wykorzystana. 11 sekund przed końcem tercji Wątorek doprowadził do wyrównania. 79 sekund wcześniej Kowalczuk zdobył kontaktowego gola.

Początek trzeciej tercji dla Szarotki, która przetrzymała 2-minutowy okres w osłabieniu, a gdy już Frysztak znalazł się na boisku, Luberda zadał trzeci cios. Radość z prowadzenia trwała zaledwie 24 sekundy. Wszędobylski Patryk Wronka oszukał defensywę rywala, a jego dokładne dogranie wykorzystał Garb. Wronka, 55 sekund przed końcową syreną, z kolegą z drużyny hokejowej Przemkiem Michalskim rozklepali defensywę Szarotki i zadali cios, który rozłożył przeciwnika na łopatki. Chwilę później „dobił” zamroczonego rywala Żuk.

- Przy czwartej bramce sędzia pomógł przeciwnikowi, uznając gola zdobytego nogą – mówi trener Szarotki, Piotr Ligas. – Nie mieliśmy szczęścia. Graliśmy dobrze w obronie i rywale mieli mało sytuacji strzeleckich. Zagraliśmy kreatywnie w ataku, ale nieskutecznie.

- Zrealizowaliśmy założenia taktyczne nakreślone przez trenerów – mówi Kamil Barszczewski z Górali. – Oprócz tego sprzyjało nam szczęście, bo Szarotka zawiesiła wysoko poprzeczkę. Niestety do poziomu meczu nie dostroili się sędziowie, którzy wydali mnóstwo kontrowersyjnych decyzji. Gwizdali czyste wejścia, a odsyłali zawodników na ławkę kar za wydumane przewinienia. Zabrakło nam skuteczności, bo wynik mógł być wyższy.

W rewanżu Górale odzyskali skuteczność, gromiąc lokalnego rywala. Ten rozpoczął dobrze, od prowadzenia, ale im dalej, tym było coraz gorzej. Górale grali płynnie, nie wdawali się w przepychanki i karcili niedysponowanego przeciwnika, który popełniał błąd za błędem. Aż miło było śledzić niektóre zagrania Górali, a szczególnie duetu Wronka – Michalski. Gdy Wronka był w posiadaniu piłeczki, to było widać lekkość z jaką się porusza i jak dostrzega partnerów. Podania niekonwencjonalne siały spustoszenie w szeregach przeciwnika. Wronka cieszy się grą, nie napala się na zdobywanie goli, lecz gra dla zespołu.

Madex Górale Nowy Targ – Worwa Szarotka Nowy Targ 5:3 (2:0, 0:2, 3:1) i 9:1 (2:1, 4:0, 3:0)
Bramki: Żuk 2, Garb 2, Wronka – Kowalczuk, Wątorek, Luberda (I mecz); T. Brzana 2, Żuk, Krugiołka, Polaczek, J. Nykaza 2, Michalski, Wronka – Czeladziński (II mecz).

Madex Górale: P. Brzana; Barszczewski – Garb, Subik – Kołaciak; T. Brzana – Żuk – Polaczek, Krugiołka – Wronka – Michalski oraz Fryźlewicz i Zubek. W drugim meczu nie grał Fryźlewicz, zastąpił go J. Nykaza.
Worwa Szarotka: M. Korwel; D. Korwel – Ryś, T. Ligas – Leśniak; Wątorek – Sawina – Czeladziński, Tomalak – Frysztak – Luberda, Siaśkiewicz – Jarząbek – Kowalczuk oraz Kawa i Guzik. W drugim meczu od 31:38 bronił Tylecki.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze







reklama