Górale jak nigdy do Siedlec pojechali w optymalnym składzie. Mocno zmobilizowani, bo też z obozu przeciwnika dochodziły buńczuczne wypowiedzi. Wzmocnieni zostali braćmi Malasiewiczami, którzy zaprzestali gry w Czechach. Okazuje się, że siedlczanie mocni są, ale... tylko na słowa. Machanie zakrzywionym plastikowym kijem sprawia juz im sporo kłopotów. A gdy jeszcze przyszło nim operować piłeczką, to już było zbyt wiele jak na ich możliwości i umiejętności. Chyba nie pamiętają takiego lania przed własną publicznością. Reprezentacyjny bramkarz Strażyński po przepuszczeniu 12 goli zszedł do boksu, bo miał już po dziurki w nosie blamażu. Tym bardziej, iż Górale wcale na tym nie chcieli poprzestać. Nadal nacierali z taką siłą jakby na tablicy widniał bezbramkowy rezultat. Dążyli do dobicia rywala, by ich na długo zapamiętał, by skutecznie wybić mu z głowy awans do finału.
- Buńczuczne zapowiedzi gospodarzy zostały dość szybko zweryfikowane na boisku – mówi Piotr Kostela. – Na początku popełniliśmy dwa błędy w obronie, ale potem już dominowaliśmy na parkiecie. Z każdą minutą nasza przewaga rosła i urządziliśmy sobie bramkowe łowy. Nasze akcje miały szybkość, polot i były skuteczne. Gole były przedniej urody. Defensorzy i reprezentacyjny bramkarz zostali przez nas ośmieszeni. Świetną partię rozegrał Podraza. A wykonywany przez niego karny, to majstersztyk. Wszyscy zagraliśmy na wysokim poziomie. Mam nadzieje, że skutecznie wybiliśmy przeciwnikowi z głowy myśli o awansie do finału.
Szarotka miała trudniejszą przeprawę nad morzem. Po 40 minutach na tablicy widniał remisowy rezultat 2:2 co było sporym zaskoczeniem dla znawców unihokeja. Co prawda Ósemka w sezonie zasadniczym Góralom napsuła sporo krwi, ale wydawało się, że wielokrotni mistrzowie połkną ich z łatwością. Tymczasem wejherowianie wysoko zawiesili poprzeczkę.
- Ciężko było – relacjonuje kapitan Szarotki, Lesław Ossowski. – Gospodarze dobrze zagrali w obronie, ciasno na swojej połowie. Mieliśmy problemy z sforsowaniem defensywy. Inna rzecz, że w ataku graliśmy bardzo statycznie, nie szukaliśmy sobie pozycji, zbyt długo ”woziliśmy” piłeczkę. Nie mieliśmy więc zbyt wielu klarownych sytuacji. To oczywiście było wodą na młyn gospodarzy, którzy tylko czyhali na nasz najmniejszy błąd, by skontrować. Na każde nasze prowadzenie odpowiadali golem. Dopiero w trzeciej tercji przyśpieszyliśmy i rywal pęknął. Przy stanie 1:2 faulowałem Kujawę i poszkodowany wykonywał rzut karny. Batkiewicz nie dał się pokonać.
Absolwent Siedlec - Madex Górale Nowy Targ 2:21 (2:6. 0:6, 0:9)
Bramki dla Górali: Kostela 5, Siaśkiewicz 4, Sąder 3, Podraza 3, Mirek 2, Bełtowski, Subik, Gotkiewicz, Polaczek.
Madex Górale: Pawlik (40:00 Guzik); Gotkiewicz – Subik, Mirek – Barszczewski, Sikora; Kostela – Podraza – Sąder, Siaśkiewicz – Bełtowski – Żuk, Polaczek.
Ósemka Wejherowo – Worwa Szarotka Nowy Targ 2:5 (0:0, 2:2, 0;3)
Bramki dla Szarotki: Ossowski 2, Chlebda 2, Bocheński.
Worwa Szarotka: Batkiewicz; P. Ligas – Korwel, Kasperek – Wojtak; Bocheński – Augustyn – Chlebda, Ossowski – Kulesza – Luberda, Tomalak.
Stefan Leśniowski










