05.02.2011 | Czytano: 1289

Jedziemy na mistrzostwa!

Dla naszej reprezentacji był to mecz o wszystko. Biało – czerwone musiały pokonać Madziarki, by zapewnić sobie prawo startu w grudniowych mistrzostwach świata w unihokeju kobiet. W dodatku musiały tego dokonać bez kontuzjowanej Piotrowskiej, liderki zespołu. Były obawy, że wysoka stawka meczu może sparaliżować poczynania młodego zespolu. Nie sparaliżowała. Węgierki zostały rozbite i w grudniu jedziemy do Szwajcarii! Brawo dziewczyny!

Polki przystąpiły do meczu mocno skoncentrowane, z emanującą wolą zwycięstwa. Od pierwszego gwizdka sędziego rzuciły się na Madziarki niczym wygłodniałe lwice, chcąc je pożreć. Grały szybko i składnie. Węgierska defensywa nie nadążała za akcjami, pozostawiając bramkarkę w trudnych sytuacjach. Nawałnica przyniosła efekty. W przeciągu 10 minut przeciwniczki zostały ugodzone cztery razy. Węgierskiemu trenerowi nie pozostało nic innego tylko wziąć czas i zacząć leczyć rany. Odroczyło to na chwilę wyrok, ale w 16 minucie Polki przeprowadziły akcję, po której Dutkiewicz zrywała „pajęczynę” z węgierskiej bramki. Polki szalały na parkiecie, a kibice na trybunach. Były niezwykle skuteczne. Na dziewięć oddanych strzałów pięć doszło do celu. Udział w mistrzostwach świata był na wyciagnięcie ręki. Trzeba było tylko nie powtórzyć błędu z Estonkami.

Węgierki dokonały zmiany między słupkami. Karpati zaledwie 80 sekund zachowała czyste konto, ale potem była trudną zaporą do pokonania. Już do końca nie skapitulowała. Obroniła dwadzieścia strzałów, podczas gdy vis a vis Szarmach w całym meczu interweniowała dwa razy mniej. Biało –czerwone posiadały inicjatywę do końca meczu, ale skuteczność zawodziła.

- Dziewczyny były świadome o jaką stawkę grają – mówi trener Jacek Michalski. - Skoncentrowane przystąpiły do meczu, z chęcią wygrania. Pierwsza tercja ustawiła mecz, a w kolejnych kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku. Właściwie każda formacja dzisiaj dobrze funkcjonowała. Cieszymy się, bo plan został zrealizowany. Dziewczęta udowodniły, że stać je na wiele. Potrzeba czasu, by ten młody i rozwojowy zespół dobrze funkcjonował. Jesteśmy na dobrej drodze, by zbudować team głodny sukcesów.

Polska – Węgry 6:0 (5:0, 1:0, 0:0)
1:0 Rzepka (Stenka) 3:41,
2:0 Kwiecińska (Samson) 7:37,
3:0 Łęgowska 9:21,
4:0 Krzystyniak 9:56,
5:0 Dutkiewicz (Rzepka) 15:39,
6:0 Pazio 21:20.

Polska: Szarmach – Samson, Jurkowska, Łęgowska, Kwiecińska, Mroch – Bugajska, Pazio, Siuta, Piekarczyk, Krzystyniak- Plechan, Zielenkiewicz, Dutkiewicz, Kolasińska, Stachowiak –– Stenka, Rzepka. Trenerzy: Arkadiusz Pysz i Jacek Michalski.

W pozostałych spotkaniach:
Austria – Słowenia 0:7 (0:3, 0:2, 0:2),
Słowacja – Estonia 6:2 (1:1, 2:1, 3:0)

1. Słowacja - 8pkt (38-4)
2. Polska - 7 (40-5)
3. Węgry - 4 (42-13)
4. Estonia - 3 (18-18)
5. Słowenia - 2 (10-25)
6. Austria - 0 (0-81)

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama