26.01.2011 | Czytano: 1255

Szarotka i Górale znowu w finale?

Sezon zasadniczy w ekstraklasie unihokeja mężczyzn dobiegł końca. Nowotarskie drużyny w komplecie zakwalifikowały się do play off zajmując w swoich grupach pierwsze miejsca. Jedenastokrotny mistrz kraju – Worwa Szarotka – uczynił to w imponującym stylu, nie tracąc punktu. Wicemistrz kraju – Madex Górale – o wygranie grupy toczył zacięty bój do ostatniego meczu.

Szarotka od blisko roku nie doznała goryczy porażki. Ostatni raz wpadka przydarzała się mistrzom 14 lutego ubr. Równym i pewnym krokiem Szarotka zbliża się do dwunastej z rzędu korony mistrza kraju. Przy wszystkich jedenastu tytułach był kapitan drużyny, Lesław Ossowski. Tak oto ocenia sezon zasadniczy.

- Bez problemów wygraliśmy grupę – mówi. – W żadnym meczu nie byliśmy zagrożeni, co nie znaczy, że graliśmy wyśmienicie. Zdarzały nam się mecze, czy fragmenty potyczek, o których jak najszybciej chcielibyśmy zapomnieć. Niemniej przewyższaliśmy przeciwników organizacją gry i wyszkoleniem technicznym. Ponadto mamy łatwość zdobywania bramek. Musimy się jednak skupić na grze obronnej, jeśli chcemy zaistnieć na europejskiej scenie. Tam najważniejsza jest defensywa, a liga nas do tego nie zmusza. W meczach przez 80% czasu gry jesteśmy w posiadaniu piłeczki. Przez to zaniedbywana jest gra obrona. Jedynie co w lidze możemy robić, to chronić się przed kontratakami. W turniejach międzynarodowych trzeba bronić strefą i tego nie możemy przećwiczyć w lidze. Jeśli popracujemy nad grą w defensywie, to myślę, że w play off będzie dobrze.

Górale do ostatniej chwili walczyli o pierwsze miejsce w grupie, by w półfinale play off nie wpaść na lokalnego rywala, z którym od sześciu lat nie potrafią sobie poradzić w finale mistrzostw kraju. Górale na ostatnią rundę spotkań jechali do Wejherowa z sercem na ramieniu, bo bez dwóch reprezentantów kraju. Mimo to w ostatniej chwili zdołali wymigać się z konfrontacji z Szarotką już w fazie półfinałowej. Czyż po raz siódmy z rzędu nowotarskie drużyny zagrają o złoto?

- Taki sobie stawiamy cel. Minimum powtórzenie osiągnięcia z poprzedniego sezonu, a maksimum to wywalczenie mistrzostwa Polski. Jesteśmy w stanie tego dokonać. Stać nas na to – przekonuje Dominik Siaśkiewicz, czołowy gracz Górali. – Początek sezonu nie mięliśmy udany, ale związane to było ze zmianami nie tylko w drużynie, ale na szczytach klubowej władzy. Przełożyło się to w jakimś stopniu na poczynania drużyny i obowiązki zawodników względem spotkań i treningów. Zdarzało się, że w meczach wyjazdowych występowaliśmy w mocno okrojonym składzie. Cześć chłopaków nie dorosła jeszcze do poziomu ekstraklasowego, do tego, by lekceważyć pozostałych kolegów. Z meczu na mecz graliśmy jednak coraz lepiej. Wiedzieliśmy co chcemy grać i jak realizować założenia taktyczne na boisku. Przeciwników nie mieliśmy trudnych. Zielonka ten sezon troszkę odpuściła, a Wejherowo jedynie było nieprzyjemnym rywalem, ale niezbyt dla nas trudnym. Prawdziwy sprawdzian naszej wartości przejdziemy za trzy tygodnie, kiedy rusza play off. Pierwszy pojedynek gramy na wyjedzie z Absolwentem Siedlec. Po nim dopiero będzie można stwierdzić czy jesteśmy należycie przygotowani do decydującej rozgrywki. Mam nadzieję, że dotrzemy do finału, a tam zwycięstwo zależeć będzie od wielu czynników. Oprócz formy i zaangażowania, także od dyspozycji dnia i mentalnym przygotowaniu zawodników do zawodów.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama