O drugie miejsce spotkały się dwa zespoły bezpośrednio zainteresowanie. Asy przez cały sezon grały poprawnie i w pewnym momencie miały nawet szansę na mistrzowski tytuł. Po przegranej z Gazdą oddaliło się od nich nawet podium. Mecz bardzo ciekawy, ostry, twardy. – Nie było zlituj się, ale przecież to nie są szachy – powiedział Grzegorz Wrona, organizator ligi z ramienia TKKF Gorce Nowy Targ.
Gazda bardzo mocno rozpoczęła, bo po 4 minutach prowadziła 3:0. Cieszyła się nim tylko 3 minuty. Asy szybko doprowadziły do wyrównania i już do końca odsłony nic się nie zmieniło, chociaż oba teamy miały sporo szans. Pod koniec pierwszej połowy doszło do przepychanki, o mały włos a piłkarze pobiliby się. Drugą odsłonę rozpoczęły w okrojonych składach, ale nikt gola w tym czasie nie zdobył. Dopiero podczas gry w komplecie Gazda, która strzelała z każdej pozycji, zadała trzy ciosy. Gdy Asy odpowiedziały golem, zastanawiano się, czy powtórzy się scenariusz z pierwszej części meczu. Nie tym razem. Gazda mądrze rozbijała ataki przeciwnika, a popis gry w ich szeregach dał duet Śmieszek - Zachara.
Gazda jest blisko wicemistrzostwa, ale za tydzień nie może sobie pozwolić na stratę punktów. Musi ograć Pakę Old Bys, która również ma o co walczyć. Chce przedłużyć nadzieje na pozostanie w lidze. Pierwszy krok w tym kierunku już uczyniła pokonując najgroźniejszego rywala Kalatę Team. Początkowo na to się nie zanosiło. Kalata szybko objęła prowadzenie 3:0 i w pierwszej części dała się tylko raz zaskoczyć. Jankowski cudnym strzałem z wolnego ulokował piłkę w okienku ich bramki. Wydawało się, że „starsi panowie” nie dadzą rady „młodzieży”. A jednak! Kalata mająca tylko jednego zawodnika na zmianę, opadła z sił, bo rywal od początku drugiej odsłony wzmocnił obronę i tempo rozgrywania akcji. Niemiłosiernie kłuł swoimi żądłami. Szybko „starsi panowie” doprowadzili do remisu, a chwilę później „dobili” rywala. Wygrał zespół, który lepiej rozłożył siły.
Bij mistrza – to hasło już obowiązuje. Nowy mistrz szybko się o tym przekonał. Supra, która miała jeszcze szansę na „pudło” postawiła się. Co prawda Paka Jana po pierwszej połowie prowadziła 3:1, ale pojawienie się spóźnionego Stramy na boisku odmieniło Suprę, która na 86 sekund przed końcem prowadziła 6:4. Mistrz gra jednak do końca i za sprawą Długopolskiego doścignął przeciwnika. Wyrównujący gol padł sekundę przed końcową syreną.
Szansę na brązowy medal ma obrońca mistrzowskiego tytułu- Gladiator. Pewnie pokonał Hajnosa, mimo iż przegrywał już 1:3. Hajnosowi nie udało się zatrzymać Pucharskiego, Kasperka i Ossowskiego, którzy rozbijali defensywę. Przy wielu bramkach golkiper Hajnosa nie miał szans na reakcję. Albo był zasłonięty, albo świetnie rozegrana akcja sprawiała, że piłka lądowała w pustej bramce.
Kalata team – Paka Old Boys 3:6 (3:1)
Bramki: Barnowski, Kowalski, Siemek – Hornik 3, Jankowski, Siuta, Luberda.
Paka Jana – Supra Team 6:6 (3:1)
Bramki: Długopolski 2, Subik, Sulka, Maciaś, Rogal – Możdżeń 4, Strama, Cholewa.
Gladiator – Piekarnia Hajnos 11:7 (5:3)
Bramki: Pucharski 5, Kasperek 2, Karpiel 2, Ossowski 2 – Świętek 2, Wójtowicz 2, A. Hajnos, Szlachtowski, samobójcza.
Asy – Gazda 5:8 (3:3)
Bramki: Kusiak 2, G. Nowak, Zgierski, Słowakiewicz – Śmieszek 5, Zachara 2, Mastalski.
|
LP
|
DRUŻYNA
|
MECZE
|
PUNKTY
|
BRAMKI
|
|---|---|---|---|---|
|
1
|
Paka Jana |
13
|
35
|
96-54
|
|
2
|
Gazda |
13
|
25
|
87-59
|
|
3
|
Gladiator |
13
|
23
|
82-53
|
|
4
|
Asy |
13
|
22
|
70-62
|
|
5
|
Supra Team |
13
|
21
|
61-58
|
|
6
|
Piekarnia Hajnos |
13
|
11
|
50-79
|
|
7
|
Paka Old Boys |
13
|
7
|
40-76
|
|
8
|
Kalata Team |
13
|
6
|
62-107
|
Stefan Leśniowski










