Nie inaczej było i tym razem. Gorąco było nie tylko na boisku czy ławkach rezerwowych. Ogromne emocje udzieliły się również widowni, bo też amplituda skakała niemiłosiernie. Raz osiągała maksimum, by za moment znaleźć się w najniższym położeniu. Kibice zacierali ręce, bo padło aż 19 goli ( bramkarze nie mieli swojego dnia), a ten decydujący 3 sekundy przed końcową syreną. Było więc w tym spektaklu wszystko co nadaje widowisku najwyższą jakość.
Gazda bardzo dobrze zagrała w pierwszej połowie. Używając terminologii bokserskiej – trzymała na dystans lidera, a sama zadawała ciosy. W pewnym momencie prowadziła 4:1, ale chyba nikomu wtedy do głowy nie przyszło, że jest po zawodach. Znając charakter Paki Jana można było się spodziewać emocji do samego końca. Po krótkim odpoczynku, omówieniu taktyki na kolejną odsłonę, rozpoczęła się pogoń lidera za uciekającymi punktami. Na parkiecie działo się tyle, że niektórzy nie mogli się połapać co jest grane. Było więc sporo obustronnych pretensji. Losy pojedynku zaczęły się ważyć w ostatnich dwóch minutach. W odstępie jednej minuty padły trzy gole. Zrobiło się 9:9 i gdy wszyscy pogodzili się z podzielam punktów, 3 sekundy przed końcem K. Grzybek „ z brzucha” dał wygraną liderowi.
Spore emocje towarzyszyły również potyczce Supry z aktualnym mistrzem Gladiatorem. Wynik spotkania do ostatniej sekundy był sprawą otwartą. Mistrzowie mieli w pierwszej połowie ogromne problemy z sforsowaniem defensywy przeciwnika, a jeśli już udało im się ją oszukać, to fatalnie pudłowali. Supra do przerwy zasłużenie prowadziła 2:0, grając rozważnie, starając się do maksimum wykorzystać nadarzające się okazje bramkowe. Po zmianie stron Supra zmieniła taktykę, która nie wyszła jej na dobre. Pogoń mistrzów zakończyła się doprowadzeniem do remisu 4:4 i ekscytującej końcówki. 27 sekund przed końcem komplet punktów Suprze uratował Cholewa.
Piekarnia Hajnos wyciągnęła wnioski z ostatnich konfrontacji i postawiła na atak, ale również na uważną grą w tyłach. A. Hajnos został rozgrywającym i ta zmiana okazała się strzałem w dziesiątkę. Świetnie rozdawał piłki kolegom z przodu. To skutkowało sytuacjami podbramkowymi i golami.
W ostatnim meczu Asy rozgromiły Pakę Old Boys. Najmniej litości dla „starszych panów” miał Kusiak, strzelec pięciu goli.
Kalata Team – Piekarnia Hajnos 1:4 (1:1)
Bramki: Siemek – A. Hajnos, Węglarczyk, Szlachtowski, Tobiasiewicz.
Paka Jana – Gazda 10:9 (3:5)
Bramki: P. Sobczak 3, A. Dudek 2, Anioł, K. Grzybek, Subik, Długopolski, samobójcza – Żur 5, Mastalski 2, Śmieszek, Rudnik.
Supra Team – Gladiator 5:4 (2:0)
Bramki: Cholewa 2, Możdżeń, Strama, Mozdyniewicz – Pucharski 3, Karpiel.
Asy – Paka Old Boys 10:0 (3:0)
Bramki: Kusiak 5, Gromczak 3, M. Dudek 2.
|
LP
|
DRUŻYNA
|
MECZE
|
PUNKTY
|
BRAMKI
|
|---|---|---|---|---|
|
1
|
Paka Jana |
9
|
25
|
58-34
|
|
2
|
Asy |
9
|
21
|
56-38
|
|
3
|
Supra Team |
9
|
16
|
42-37
|
|
4
|
Gladiator |
9
|
14
|
50-32
|
|
5
|
Gazda |
9
|
13
|
49-44
|
|
6
|
Piekarnia Hajnos |
9
|
10
|
36-50
|
|
7
|
Kalata Team |
9
|
6
|
43-63
|
|
8
|
Paka Old Boys |
9
|
0
|
22-58
|
Stefan Leśniowski










