04.12.2010 | Czytano: 1305

Nie pomógł własny parkiet

Podopieczni Wojciecha Polaka wygrali kolejne spotkanie w ramach koszykarskich rozgrywek małopolskiej ligi chłopców (rocznik 1998). Koszykarzom z Gorlic nie pomógł nawet własny parkiet. Niemniej mogą mówić o dużym szczęściu, że ulegli góralom w tak niskich rozmiarach.

- To efekt niskiej skuteczności, zaledwie 32 procentowej. Gdybyśmy mieli taką jak z Limanową, to pękłaby kolejna „setka” – twierdzi trener Piątki, Wojciech Polak.

Losy spotkania rozstrzygnięte zostały bardzo szybko. Już w pierwszej kwarcie piątka: Trzciński, Senio, P. Leja, Balakowicz i Bryniarski zrobiła 19 – punktową przewagę. W tej fazie meczu gospodarze nie mieli nic do powiedzenia. Byli bladym tłem dla popisów górali. Przegrywali deskę, mieli dużo wymuszonych strat, a kilka kombinacyjnych akcji nowotarżan zasługiwało na gromkie brawa.

- Cieszyły fajne kombinacyjne akcje, umiejętność gra przy linii i uwalniania się spod przeciwnika oraz gra dwa na jeden. Zresztą w pozostałych ćwiartkach było podobnie, jedynie brakowało skuteczności – przekonuje Wojciech Polak. - Nie trafialiśmy wprost w idealnych sytuacjach. Widocznie nie mieliśmy swojego dnia. Przewyższaliśmy przeciwnika szybkością, wybieganiem i sprawnością. Górowaliśmy na desce. Mieliśmy 29 zbiórek w obronie i 21 w ataku oraz 15 asyst. Mieliśmy dwie „trójki”. Żmuda w drugiej kwarcie, a P. Leja w czwartej przedziurawili kosz za linii 675 cm. Przechwyciliśmy 16 piłek, ale zanotowaliśmy 18 strat. Skorzystałem z usług całej dwunastki. Oszczędzałem siły na ważny pojedynek z Żakiem Nowy Sącz.

MKS Gorlice – UKS Piątka Nowy Targ 34:63 (4:23, 11:17, 9:10, 10:13)
Piątka: M. Leja 1, Trzciński 21, Burdyn 6, Żmuda 9, P. Leja 13, Szymański 1, Balakowicz 2, Pierwoła 9, Bryniarski, Senio, Janik, Kuraś. Trener Wojciech Polak.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama