29.10.2010 | Czytano: 1156

Gole z wideo

- Mocno jesteśmy zmotywowani, by zmazać plamę jaką daliśmy w Nowym Targu. W zespole jest ogromna mobilizacja – mówił przed meczem drugi szkoleniowiec sanoczan, Marek Ziętara, który jak nikt zna „Szarotki”. Rewanż sanoczanom się udał.

Zespoły znały się jak łyse konie. Jacek Szopiński zna warsztat trenerski sanockiego duetu oraz doskonale jakie atuty i wady mają gracze nowotarskiego chowu. – To będzie partia szachów – przewidywał Andrzej Słowakiewicz.

Rzeczywiście pierwsze minuty przypominały partię szachów. Grano jednak nerwowo i zawodnicy jednej lub drugiej drużyny stadami wędrowali na ławkę kar. Sędzia Radzik już z rzędu mecz gwiżdże Podhalu. To nie jest zbyt zdrowa sytuacja. Jego aptekarskie sędziowanie jest znane i tą opinie podtrzymał.

– Nie wykorzystaliśmy dwóch przewag, a Czuy sytuacji sam na sam. Na pewno mecz potoczyłby się inaczej, a tak... – twierdzi trener Podhala, Jacek Szopiński.

Nowotarżanie stracili bramkę, gdy grali w podwójnym osłabieniu. Protestowali, iż jeden z graczy Sanoka stał w polu bramkowym, ale zapis wideo tego nie potwierdził. Również przy drugim golu gospodarzy potrzebna była analiza wideo. – Była poprzeczka. Sanoczanie się nawet nie cieszyli. Sędzia pojechał do aparatury wideo nie wiem co widział – twierdzi trener górali.

- Rzeczywiście obie decyzje były sporne, ale to sędzia podjął takie a nie inne decyzje po analizie wideo. Nie można ich kwestionować - tłumaczy Marek Ziętara.

21 sekund później Zapała był faulowany w sytuacji sam na sam i chwilę później sam wykonał wyrok z karnego. – Karny powinien być powtórzony, bo Plaskiewicz podczas jego wykonywania powinien być w boksie, a stał w bramce – grzmiał się Jacek Szopiński.

Podhale wzięło czas i za moment Różański wykorzystał dokładne podanie Czuya. Występ Czuya stał pod znakiem zapytania. Narzekał na ból pleców i nie trenował. – Znając jego charakter, to zapewne będę go miał do dyspozycji – mówił w przeddzień meczu szkoleniowiec Podhala.

W 26 minucie był kluczowy moment meczu. D. Kapica otrzymał karę meczu. – Sędzia uznał, że był atak na głowę, a tymczasem Guričan trzymał się za bark – twierdzi trener Podhala, który zmuszony został do przemeblowania ataku. „Szarotki” w tym czasie stracili dwa gole, a trzeciego w momencie, gdy nowotarżanin opuścił ławkę kar. Goście odpowiedzieli dopiero w 37 minucie. Jastrzębski po otrzymaniu podania zza bramki backhandem ulokował krążek pod poprzeczką. Górale w trzeciej tercji wykorzystali błąd Plaskiewicza, który między nogami przepuścił strzał Dutki z bulika.

- Posiadaliśmy w tej części meczu przewagę, bo Sanok się tylko bronił. Szkoda, że tylko raz krążek wpadł do ich bramki – żałuje Jacek Szopiński.

- Niemrawa to była tercja w porównaniu z dwoma poprzednimi, w których byliśmy zdecydowanie lepsi. Mieliśmy więcej sytuacji strzeleckich. Mecz szybko się dla nas ułożył i mogliśmy spokojnie kontrolować wydarzenia na tafli. Wysokie prowadzenie w trzeciej tercji nas uspokoiło – ocenił drugi trener gospodarzy Marek Ziętara.

Ciarko Sanok – MMKS Podhale Nowy Targ 6:3 (3:1, 3:1, 0:1)
1:0 Vozdecky (Ivičič, Radwański) 6:27 w podwójnej przewadze,
2:0 Dziubiński (Malasiński, Gruszka) 10:05,
3:0 Zapała 10:26 karny,
3:1 Różański (Czuy, Dutka) 11:34,
4:1 Vozdecky (Zapała) 25:46 w przewadze,
5:1 Kubat (Ivičič, Zapała) 30:17 w przewadze,
6:1 Gruszka (Dziubiński) 32:21,
6:2 Jastrzębski (Michalski, Bomba) 36:40,
6:3 Dutka (Czuy, Kolusz) 51:00.

Sędziowali: Radzik (Krynica) – Cudek (Oświęcim), Adamoszek (Katowice).
Kary: 10 – 43 min.
Widzów 2000

Sanok: Plaskiewicz – Kubot, Ivičič, Radwański, Zapała, Vozdecky – Rąpała, Suur, Malasiński, Dziubiński, Gruszka – Owczarek, Guričan, Mermer, Słowakiewicz, Milan – Poziomkowski, Koseda, Strzyżowski, Wilusz, Biały. Trener Milan Jančuška.
MMKS Podhale: Rajski – Łabuz, K. Kapica, Kmiecik, K. Bryniczka, D. kapica – Dutka, W. Bryniczka, Czuy, Różański, Kolusz – Gaj, Sulka, Bomba, Neupauer, Michalski – Szumal, Jastrzębski. Trener Jacek Szopiński.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama