- Doświadczyliśmy tego w drugim meczu, kiedy po drugiej odsłonie nie rolbowano tafli. Od razu poczuliśmy się jak ryba w wodzie – dodawał.
Jego podopieczni w obu spotkaniach pokazali miejsce w szeregu rówieśnikom z Jastrzębia. Zaaplikowali im 26 goli. To i tak był najmniejszy wymiar kary jaki ich spotkał. – Skuteczność to nasza największa bolączka – twierdzi szkoleniowiec. – Chcemy z krążkiem wjechać do bramki, bo nie mamy sił, by oddać strzał z daleka. Jeśli bramkarz jest dobry, tak jak w Jastrzębiu, to skróci kąt i trudno z bliska wpakować mu „gumę” do bramki.
W pierwszym meczu gospodarze postawili się. Mimo, iż górale prowadzili 4:0, to zerowe konto zawdzięczają udanym interwencjom Michałczaka. Wygrał dwa pojedynki sam na sam, nie dał się zaskoczyć...Dębowskiemu po rykoszecie. – W drugiej odsłonie niemiłosiernie się męczyliśmy – relacjonuje trener. - Ustępowaliśmy gospodarzom warunkami fizycznymi i stąd kłopoty. Niemniej w trzeciej tercji wszystko wróciło do normy. Spokojnie ich wypunktowaliśmy. Rewanż był już bez historii. Gospodarze nie wytrzymali kondycyjnie. Mogliśmy popisywać się kombinacyjnymi akcjami. Kapitalną trójkową na jeden dotyk przeprowadzili: Mielniczek, Tomasik i Stypuła. Aż sędzia krzyknął „ale akcja”. Trzy gole Kmiecika zdobyte zostały po precyzyjnych podaniach Wronki do „pustaka”. Tylko dokładał łopatkę kija. Super bramkę strzelił Wronka, który w sytuacji sam na sam „ściągą” na backhand zmusił bramkarza do przemieszczenia się, wsadził kij między nogi i ulokował „gumę” w drugim rogu. Techniczna bramka. Na razie wyraźnie przewyższamy przeciwników. Mamy szeroki skład, możemy grać czterema równorzędnymi piątkami, podczas, gdy rywale ledwie kompletują dwie, a trzecia jest jedynie w protokole. Z Jastrzębiem graliśmy nowatorsko, sześciu graczy wymiennie tworzyło dwie formacje.
JKH Jastrzębie – MMKS Podhale Nowy Targ 2:10 (0:4, 1:1, 1:5) i 3:16 (1:7, 0:2, 2:7)
Bramki dla Podhala: Wielkiewicz 2, Oraczko, Pawlik, Mielniczek, Stypuła, Sulka, Wronka, Kmiecik, Michalski (I mecz); Kmiecik 4, Wielkiewicz 4, Wronka 2, Gacek 2, Oraczko, Tomasik (II mecz).
MMKS Podhale: Michałczak (B. Kapica) – Wojdyło, Łukaszka, Oraczko, Pustułka, Pawlik, Wielkiewicz – Fus, Mazur, Tomasik, Mielniczek, Stypuła, Gacek – Dębowski, Sulka, Wronka, Kmiecik, Michalski. Trener Ryszard Kaczmarczyk.
Stefan Leśniowski










