2. Jaką „bronią” ich pokonać?
3. Kto zagra w finale?
Andrzej Słowakiewicz – olimpijczyk, wielokrotny uczestnik mistrzostw świata, wielokrotny mistrz Polski, trener.

1. Największym atutem tyskiego zespołu jest doświadczenie. Drużyna oparta o starszych zawodnikach, którzy systematycznie dochodzą do szczytu formy. Wiedzą jak przygotować formę na najważniejszy okres sezonu. Przykładem może być Sebastian Gonera i jego świetna gra w ćwierćfinałach play off. Jest liderem defensywy, wszystkie akcje przez niego idą. Dlatego dużo asystuje. Ponadto nasz półfinałowy przeciwnik ma cztery wyrównane ataki i świetnego golkipera. Czekają nas ciężkie mecze.
2. Nie będę odkrywczy. Trzeba grać szybkim krążkiem i bardzo dobrze w defensywie. Powinna być indywidualna odpowiedzialność we własnej tercji. No i bardzo ważna rzecz, należy wystrzegać się kar. One mogą być języczkiem u wagi.
3. Półfinał Podhale – Tychy jest według mnie przedwczesnym finałem. Szanse na wejście do finału oba zespoły mają takie same. O sukcesie będą decydować detale, dyspozycja dnia zawodników, a głownie bramkarzy. Kierując się lokalnym patriotyzmem typuję finał Podhale – Cracovia.
Jacek Szopiński – olimpijczyk, uczestnik mistrzostw świata, wielokrotny mistrz Polski, obecnie trener MMKS Podhale.

1. Tychy po długim okresie tułaczki spowodowanej remontem obiektu, wróciły do normalności i mogą w spokoju realizować plan przygotowań do najważniejszej części sezonu. To jest wielki plus. Ponadto tyszanie są zespołem doświadczonym, z czteroma wyrównanymi formacjami i w miarę z dobrym bramkarzem. Wyrównany skład jest największym atutem, aczkolwiek minusem zaawansowany wiek drużyny. Tyszanie mają spore aspiracje, sięgające tytułu mistrza kraju. Będzie to niezwykle trudny rywal.
2. Podhale od lat gra o najwyższe cele, bez względu z jakiej pozycji startuje po sezonie zasadniczym. Żeby myśleć o przejściu tyszan, trzeba zostawić serce na lodzie, dołożyć do tego maksimum agresywności, grać twardo, lecz w ramach przepisów, by nie łapać „głupich” kar. Nie przestraszyć się przeciwnika. W doskonałej formie znajduje się Krzysiek Zborowski. Jeśli utrzyma taką dyspozycję to jestem optymistą. Mankamentem naszej drużyny jest słaba skuteczność. Wypracowuje sobie mnóstwo świetnych sytuacji strzeleckich, ale z precyzją w sezonie zasadniczym i w pierwszej rundzie play off było na bakier. By marzyć o sukcesie trzeba przynajmniej 80% tych okazji zamienić na bramkę.
3. Wszystko przemawia za tym, że będzie to Podhala i Cracovia, ale to jest tylko sport, a on jest nieprzewidywalny. Wszystko więc może się zdarzyć. Może być tak, że wspomniany duet spotka się w meczu o…trzecie miejsce. Czwórka półfinalistów jest bardzo wyrównana. W naszej parze bardzo trudno wytypować zwycięzcę. Niemniej stawiam na góralski charakter, że on przeważy. To są spekulacje, a wszystko i tak zweryfikuje lód.
Jacek Zamojski – uczestnik mistrzostw świata, wielokrotny mistrz Polski, ostatni raz z Podhalem w 2007 roku.

1. Tychy mają sporo atutów – doświadczenie, doskonałe warunki fizyczne i trzy bardzo dobre, wyrównane piątki. Zespół dochodzi do siebie po okresie zawirowań spowodowanych remontem obiektu. Gra coraz lepiej i kto wie czy szczyt formy nie przypadnie na półfinał play off. Na pewno tyszanie będą trudnym rywalem do ogrania.
2. Uważam, że nie powinniśmy za wszelką cenę wygrać pierwszego spotkania. A więc nie pójść na żywioł. Spokojnie zagrać w tyłach i kontratakować. Pod względem fizycznym rywal nas zdecydowanie przewyższa. Jeśli podejmiemy z nim walkę „wręcz”, to może być trudno o osiągniecie korzystnego rezultatu. Wierzę jednak w naszą wygraną.
3. Cracovia też powinna rozstrzygnąć półfinałową rywalizację na swoją korzyść, a więc stawiam, że o złoty medal zagrają „Pasy” z Podhalem.
Zebrał Stefan Leśniowski










