20.09.2010 | Czytano: 1174

Poszli w ślady starszych kolegów

Podobnie jak w ekstraklasie tak i w pierwszej lidze Podhale nie może minionego weekendu zaliczyć do udanych. Z dwóch wyjazdowych spotkań wróciło z pustymi rękoma.

W Oświęcimiu górale dotrzymywali kroku rywalowi tylko w pierwszych 20 minutach. Potem oddali inicjatywę gospodarzom, którzy nie prezentowali jakiejś oszałamiającej formy, ale wystarczyła na przeciwnika, który zapomniał, iż wygrywa ten kto atakuje, stwarza sytuacje i przede wszystkich strzela. Nowotarżanie motali się jak ryba w sieci, grając momentami bez ładu i składu. Zaś strzałów na bramkę unitów oddali tyle, co kot napłakał. W obronie z kolei reagowali jak dzieci we mgle, poruszali się po omacku.

- Jeśli się strzela jedną bramkę i nie oddaje strzałów, to trudno marzyć o wygranej. Mało tego, w defensywie popełnia się mnóstwo szkolnych błędów. W poprzednich dwóch wygranych spotkaniach stwarzaliśmy mnóstwo sytuacji, a zawodziła skuteczność. W Oświęcimiu nie wypracowaliśmy sobie okazji bramkowych. Jeszcze w pierwszej odsłonie było w miarę dobrze, ale o dwóch kolejnych musimy szybko zapomnieć – mówi trener MMKS Podhale, Łukasz Gil, po przegranej potyczce z Unia Oświęcim.

Nazajutrz górale wybrali się do Janowa w zmienionym składzie. Oprócz bramkarza S. Mrugały, Marka i Kosa żaden z zawodników ekstraklasy nie dostał od Jacka Szopińskiego pozwolenia na grę. Ponadto nie pojechał z nimi trener. Łukasza Gila zatrzymały sprawy rodzinne i drużynę prowadził jego starszy brat Paweł.

O losach pojedynku zdecydowała pierwsza tercja. Podhalanie rozegrali ją fatalnie. Stracili dwa gole, przy których nie bez winy był bramkarz. Tych strat nie udało się odrobić w kolejnych odsłonach, mimo iż zagrali dużo lepiej niż dzień wcześniej. Przede wszystkim stwarzali sobie sytuacje, strzelali, ale skuteczność znowu zawiodła. Przy stanie 3:2 nowotarżanie mieli kilka wybornych wręcz okazji, by nie tylko doprowadzić do wyrównania, ale nawet przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Niewykorzystane sytuacje się zemściły. Janowianie wyprowadzili kontratak, którym przypieczętowali zwycięstwo.

Unia Oświęcim – MMKS Podhale Nowy Targ 5:1 (1:1, 2:0, 2:0)
Bramka dla Podhala: Szumal.

MMKS Podhale: S. Mrugała; Marek – Cecuła, Gacek – R. Mrugała, Bryja – Worwa; Szumal – Puławski – Kos, Wielkiewicz – Mielniczek – Kolasa, Zembal, Kaczorowski. Trener Łukasz Gil.


Naprzód II Janów – MMKS Podhale Nowy Targ 4:2 (2:0, 1:1, 1:1)
Bramki dla Podhala: Kos 2.

MMKS Podhale: S. Mrugała (40:00 Slachtowski); Gacek – R. Mrugała, K. Sulka – Marek, Plewa – Szal; P. Wielkiewicz – F. Wielkiewicz – Kolasa, Olchawski – Woźniak – Kos, Mielniczek – Zembal - Worwa oraz Kaczorowski i Bryja. Trener Paweł Gil.

W pozostałych meczach:
HSA Toruń – Orlik Opole 6:0,
SMS I Sosnowiec – Sielec Sosnowiec 5:3,
SMS II Sosnowiec – GKS Katowice 1:6,
Stoczniowiec II Gdańsk – Sokoły Toruń 3:2,
Legia Warszawa – Orlik Opole 6:4,
HSA Toruń – Polonia Bytom 5:1,
SMS I – GKS Katowice 4:5,
SMS II – Sielec 3:4.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama