27.09.2026 | Czytano: 2796

THL. Próbowali się postawić (+zdjęcia)

Były lata, że zespoły Podhala i Zagłębia rywalizowały o mistrzostwo Polski. Trybuny wówczas pękały w szwach, bo też emocje sięgały zenitu. Nic wiecznie jednak nie trwa.



 
Podhale momentami stawiało się faworytowi.  Lepiej prezentowało się w  ofensywie, zdecydowanie lepiej niż we wcześniejszych spotkaniach, ale w defensywie raziły proste  błędy.
 
Faworyt od początku był w ofensywie, ale w tercji ataku grał chaotycznie. Każdy samodzielnie chciał rozwiązywać akcje, zapominając, iż jest to sport zespołowy. Mimo nienajlepszej gry prowadził 2:0.  Górale od czasu do czasu próbowali się odgryzać.  W 14 minucie przekonaliśmy się co znaczy nieustępliwość, atak na przeciwnika.  Kamiński był natrętny jak osa za bramką rywala. Kręcił kręciołki, a przeciwnik nie  potrafił mu odebrać czarnego kauczukowego przedmiotu.  Zagrał go przed bramkę, a Majoch posłał do bramki. Ten gol i gorący doping kibiców sprawił, iż górale rzucili się na rywala jakby chcieli go zmiażdżyć. Wtedy okazało się, że również faworyt może się pogubić. Tylko na chwilę, bo w samej końcówce znowu odskoczył na dwa trafienia.
 
Podhale rozpoczęło drugą odsłonę z animuszem i stworzyło okazję do zmiany rezultatu (Kamiński 2 razy, Kapica, Bochnak). Sosnowiczanie jednak  to klasowy zespół o czym zapomniało Podhale, które  zagalopowało się w ataku. Wystarczyło, że rywal  wyprowadził kontratak, by podwyższyć prowadzenie. Za moment Chmielewski kapitalnym strzałem z pierwszego pokonał Polaka.  W 29 minucie nie popisał się reprezentacyjny golkiper Miarka. Po strzale Słowakiewicza krążek wpadł mu za kołnierz. W 36 minucie Peresunko, który przechwycił krążek na niebieskiej w swojej strefie obronnej i pognał z nim samotnie na bramkę. No i skompletował hat-tricka. 29 sekund przed końcem tercji Sosnowiczanie po raz siódmy zmusili do kapitulacji Polaka.
 
Trzecią tercję zespoły potraktowały jako dogrywanie meczu. Przyjezdni, nie wysilając się  momentami kręcili góralami w ich tercji, a efektem były dwa gole.
 
Podhale Nowy Targ - ECZD Zagłębie Sosnowiec 2:9 (1:3, 1:4, 0:2)
0:1 Savilahti – Naróg – Chmielewski  (5:12 w przewadze)
0:2 Peresunko – Sozanski (9:49)
1:2 Majoch – Kamiński (13:23)
1:3 Dawid – Olkkonen – Krawczyk  (19:14)
1:4 Peresunko –Heikkinen  (25:11)
1:5 Chmielewski - Savilahti – Naróg  (27:35 w przewadze)
2:5  Słowakiewicz (28:52)
2:6 Peresunko (35:31)
2:7 Sirkia – Naróg (39:31)
2:8 Sirkia – Naróg (49:42)
2:9 Brynkus – Chmielewski - Zachariasz  (58:46)
Podhale:  Polak (40:00 Zając)  -  Sitnik, Załamaj, Bochnak, F. Kapica,  Malasiński - Matera, Tańczyk, Kamiński,  Słowakiewicz, Żółtek -  Horzelski, Matthews,  Majoch, Olifirczuk,  Łojas -  Węglarczyk, Sadowski,  Czyrkin. Trener Andrzej Świstak.
Zagłębie: Miarka -  Olkkonen, Sozanski,  Gromadzki, Heikkinen, Peresunko – Ciura, Naróg,  Roine,  Savilahti,  Chmielewski -  Wanacki, Kotlorz,  Sirkia,  Zachariasz, Brynkus -  Biłas, Krawczyk,  M. Dawid, J. Musioł, Ciepielewski.  Trener Matias Lehtonen.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama