Podhale momentami stawiało się faworytowi. Lepiej prezentowało się w ofensywie, zdecydowanie lepiej niż we wcześniejszych spotkaniach, ale w defensywie raziły proste błędy.
Faworyt od początku był w ofensywie, ale w tercji ataku grał chaotycznie. Każdy samodzielnie chciał rozwiązywać akcje, zapominając, iż jest to sport zespołowy. Mimo nienajlepszej gry prowadził 2:0. Górale od czasu do czasu próbowali się odgryzać. W 14 minucie przekonaliśmy się co znaczy nieustępliwość, atak na przeciwnika. Kamiński był natrętny jak osa za bramką rywala. Kręcił kręciołki, a przeciwnik nie potrafił mu odebrać czarnego kauczukowego przedmiotu. Zagrał go przed bramkę, a Majoch posłał do bramki. Ten gol i gorący doping kibiców sprawił, iż górale rzucili się na rywala jakby chcieli go zmiażdżyć. Wtedy okazało się, że również faworyt może się pogubić. Tylko na chwilę, bo w samej końcówce znowu odskoczył na dwa trafienia.
Podhale rozpoczęło drugą odsłonę z animuszem i stworzyło okazję do zmiany rezultatu (Kamiński 2 razy, Kapica, Bochnak). Sosnowiczanie jednak to klasowy zespół o czym zapomniało Podhale, które zagalopowało się w ataku. Wystarczyło, że rywal wyprowadził kontratak, by podwyższyć prowadzenie. Za moment Chmielewski kapitalnym strzałem z pierwszego pokonał Polaka. W 29 minucie nie popisał się reprezentacyjny golkiper Miarka. Po strzale Słowakiewicza krążek wpadł mu za kołnierz. W 36 minucie Peresunko, który przechwycił krążek na niebieskiej w swojej strefie obronnej i pognał z nim samotnie na bramkę. No i skompletował hat-tricka. 29 sekund przed końcem tercji Sosnowiczanie po raz siódmy zmusili do kapitulacji Polaka.
Trzecią tercję zespoły potraktowały jako dogrywanie meczu. Przyjezdni, nie wysilając się momentami kręcili góralami w ich tercji, a efektem były dwa gole.
Podhale Nowy Targ - ECZD Zagłębie Sosnowiec 2:9 (1:3, 1:4, 0:2)
0:1 Savilahti – Naróg – Chmielewski (5:12 w przewadze)
0:2 Peresunko – Sozanski (9:49)
1:2 Majoch – Kamiński (13:23)
1:3 Dawid – Olkkonen – Krawczyk (19:14)
1:4 Peresunko –Heikkinen (25:11)
1:5 Chmielewski - Savilahti – Naróg (27:35 w przewadze)
2:5 Słowakiewicz (28:52)
2:6 Peresunko (35:31)
2:7 Sirkia – Naróg (39:31)
2:8 Sirkia – Naróg (49:42)
2:9 Brynkus – Chmielewski - Zachariasz (58:46)
Podhale: Polak (40:00 Zając) - Sitnik, Załamaj, Bochnak, F. Kapica, Malasiński - Matera, Tańczyk, Kamiński, Słowakiewicz, Żółtek - Horzelski, Matthews, Majoch, Olifirczuk, Łojas - Węglarczyk, Sadowski, Czyrkin. Trener Andrzej Świstak.
Zagłębie: Miarka - Olkkonen, Sozanski, Gromadzki, Heikkinen, Peresunko – Ciura, Naróg, Roine, Savilahti, Chmielewski - Wanacki, Kotlorz, Sirkia, Zachariasz, Brynkus - Biłas, Krawczyk, M. Dawid, J. Musioł, Ciepielewski. Trener Matias Lehtonen.
Stefan Leśniowski










