Śniegu i sportowych emocji 1 kwietnia na Wielkiej Krokwi nie zabrakło. W przedostatniej rundzie trzy drużyny miały dokładnie taką samą odległość w drodze do zwycięskich 1000 metrów. W punkt wylądowało tego dnia pięciu zawodników. Wywalczone w ten sposób „Jokery” zadecydowały o kolejności na podium. Wręczał je sam Robert Kubica.
Słynna Wielka Krokiew znów stała się areną ekscytujących zmagań w unikatowej formule. 20 czołowych zawodników świata pod wodzą 5 legendarnych kapitanów próbowało wycelować w dystans 1000 metrów. Liczyła się tylko odległość! W przeciwieństwie do zmagań Pucharu Świata nie było not za styl ani przeliczników. To kapitanowie i skoczkowie decydowali, z której belki startowej ruszać i jaką odległość zadeklarować przed próbą.
W szranki, w roli kapitanów, stanęli: Adam Małysz, Janne Ahonen, Thomas Morgenstern, Andreas Goldberg i ubiegłoroczny triumfator Martin Schmitt. Na belce startowej pojawiły się natomiast gwiazdy Pucharu Świata na czele ze Słoweńcem Domenem Prevcem, który minionej zimy zgarnął wszystkie możliwe trofea. Byli też mistrzowie olimpijscy Ryoyu Kobayashi, Andreas Wellinger, Marius Lindvik czy Anze Lanisek, mistrzowie świata, zwycięzcy zawodów Pucharu Świata.
Najlepiej ze sportowym wyzwaniem poradziła sobie ekipa Martina Schmitta, która po ekscytującej rywalizacji osiągnęła wynik dokładnie 1000 metrów.
– To była walka na żyletki! Coś niesamowitego! Do tego doszła śnieżyca, przez którą trudno było przewidzieć prędkości na progu. No cóż, jesteśmy profesjonalistami i wiemy, jak się to robi – powiedział Schmitt tuż po zwycięskim skoku.
Drugie miejsce zajął zespół Adama Małysza (Klemens Joniak, Piotr Żyła, Vladimir Zografski, Jewehen Marusiak) z wynikiem 999 m, a skład podium uzupełniła ekipa Thomasa Morgensterna (Ryoyu Kobayashi, Paweł Wąsek, Daniel Tschofenig, Tate Frantz) z wynikiem 998,5 m.
Kapitanowie musieli wykazać się nie tylko zmysłem taktycznym, ale też... formą na skoczni! Przed startem konkursu rywalizowali na małym, mobilnym obiekcie. Najlepszy był Martin Schmitt, który skoczył 4 metry. Podczas zmagań na Wielkiej Krokwi nie zabrakło dalekich lotów i precyzyjnych skoków w punkt. Tutaj znów zabłysnął Domen Prevc lecąc najdalej tego tego dnia – na 141,5 metra.
W tym roku lądowanie w punkt wiązało się ze specjalną nagrodą. Ambasadorem Precyzji został najwybitniejszy polski kierowca w historii, Robert Kubica. Kapitan, którego zawodnik trafił w punkt, otrzymywał od niego Jokera, czyli możliwość zmiany wyniku o 3 metry. Takich idealnych skoków było pięć, a trafiali: Szwajcar Gregor Deschwanden (127 m), Austriak Daniel Tschofenig (140 m), Dawid Kubacki (110 m), Karl Geiger z Niemiec (124 m) i w ostatniej kolejce – Norweg Marius Lindvik (125 m).
– Dziś skoczkowie mają okazję dobrze się bawić i dać dużo radości kibicom. Cieszę się, że mogę po raz pierwszy w życiu zobaczyć skoki na żywo. Byłem tu pod Wielką Krokwią jako młody chłopak, ale niestety nikt wtedy nie skakał – mówił tuż przed rozpoczęciem imprezy zawodnik ORLEN Team, Robert Kubica.
Wydarzenie powstało we współpracy z: Volkswagen Samochody Dostawcze, Garmin, Varta, Dare2b oraz ORLEN. Szczegóły na redbull.pl/skoki.
Wyniki Red Bull Skoki w Punkt - 1 kwietnia 2026r.
1 miejsce - Drużyna Martina Schmitta
Anze Lanisek (Słowenia)
Dawid Kubacki (Polska)
Marius Lindvik (Norwegia)
Andreas Wellinger (Niemcy)
2 miejsce - Drużyna Adama Małysza
Klemens Joniak (Polska)
Piotr Żyła (Polska)
Vladimir Zografski (Bułgaria)
Jewehen Marusiak (Ukraina)
3 miejsce - Drużyna Thomasa Morgensterna
Ryoyu Kobayashi (Japonia)
Paweł Wąsek (Polska)
Daniel Tschofenig (Austria)
Tate Frantz (USA)










