Od początku spotkania był bardzo aktywny i nieuchwytny dla mało zwrotnych defensorów Oświęcimia. Kręcił z nim kręciołki, odbierał im krążki, zagrywał nawet tyłem do partnerów z ataku. Dostarczał im krążki jak marzenie. Długo jego koledzy nie mogli jego świetnych podań wykorzystać. Dopiero w 26 sekundzie drugiej tercji ograł obrońcę na lewej flance i idealnie dograł „gumę” do Fraszko, a ten otworzył wynik spotkania. Wronka nadal szalał, sprawiał mnóstwo kłopotów rywalowi. Był dla nich za szybki, bardziej zwinny i miał oczy dookoła głowy. W końcówce tercji kolejne jego genialne zagranie przyniosło gola Katowiczanom. Idealnie dograł do Huhdampy, a ten za moment przyjmował od kolegów gratulacje. Unia też w tych 40 minutach miała swoje okazje, ale golkiper przeciwnika łapał z dużym szczęściem i wyczuciem. Inna rzecz, że strzały Oświęcimian nie miały precyzji, wiele mijało światło bramki nawet w najlepszej sytuacji i z bliska.
Goście nie mieli nic do stracenia i ruszyli do ataku. Na początku trzeciej odsłony szczęście uśmiechnęło się do nich. W zamieszaniu podbramkowym Katowiczanie sami wbili sobie krążek do bramki. Unici podkręcili tempo, mnożyły się sytuacje pod bramką Eliassona, ale ten świetnie interweniował. 84 sekundy przed końcem trener Unii wycofał bramkarza i Fraszko trafił do pustej bramki. Tym samym Katowiczanie piąty raz z rzędu zagrają w finale.
GKS Katowice – Unia Oświęcim 3:1 (0:0, 2:0, 1:1)
1:0 Fraszko – Wronka (20:26)
2:0 Huhdampaa – Wronka –Runesson (38:14)
2:1 Mutrey - Olsson Trkulja - Soderberg (43:16)
3:1 Fraszko – Pasiut – Michalski (59:59 do pustej)
Stan rywalizacji do czterech zwycięstw 4:3
GKS: Eliasson - Runesson, Lundegard, Fraszko, Pasiut, Jonasz Hofman - Chodor, Hoffman, Huhdanpaa, Anderson, Wronka - Varttinen, Verveda, Coatta, McNulty, Jakub Hofman - Maciaś, Koivusaari, Michalski, Dawid, Bepierszcz. Trener Jacek Płachta
Unia: Lundin - Soderberg, Makela, Partanen, Olsson Trkulja, Peresunko - Morrow, Scarlett, Moutrey, Heikkinen, Ahopelto - Diukow, Matthews, Rac, Kusak, Petras - Prokopiak, Mościcki, Prusak, Tyczyński, Krzemień. Trener Robert Kalaber.
Stefan Leśniowski










