23.03.2026 | Czytano: 799

Skończyło się tylko na licznych skaleczeniach i siniakach

Katarzyna Niewiadoma w tym sezonie znajduje się w wyśmienitej dyspozycji. Wywalczyła już dwa drugie miejsca w wyścigach najwyższej kategorii (belgijski Omloop Nieuwsblad i włoskie Strade Bianche) i…chciała więcej.


 
 Wydawało się, że tym razem może być o to łatwiej, bo do rywalizacji w Primaverze nie przystąpiły jej dwie wielkie rywalki: Holenderka Demi Vollering (FDJ United-SUEZ) i Włoszka Elisa Longo Borghini (UAE Team ADQ). Niestety upadek, dość groźnie wyglądający odebrał szansę. Na Polkę z dużą prędkością wpadły zawodniczki. Wyglądało to bardzo groźnie, na szczęście w przypadku Niewiadomej skończyło się tylko na licznych skaleczeniach i siniakach.
 
– Jak mawiał mój trener: jeśli nie ryzykujesz, nie jest to sport na najwyższym poziomie – napisała potem Niewiadoma w mediach społecznościowych. – Pewnie mogłam zachować większą ostrożność, ale jednocześnie chciałam wykorzystywać każdą okazję. Jestem wdzięczna mojemu zespołowi CANYON-SRAM zondacrypto za wsparcie i Kim Le Court Pienaar za upewnienie się, że wszystko ze mną w porządku. Bardzo doceniam! – dodała, dziękując mistrzyni Mauritiusa.
 
Stefan Leśniowski
fto FB Niewiadoma 
 

Komentarze







reklama