THL. Unia wraca do rywalizacji
Unia wygrała z GKS Katowice i wraca do gry. Staje przed szansą wyrównania rywalizacji.
Kusak w 10 minucie rozpoczął strzelanie, dobijając strzał Soederberga. Katowiczanie też mieli swoje szanse, najlepszą na wyrównanie zmarnował Fraszko. Chwile później świetną okazję zmarnował Wronka.
W drugiej tercji gospodarze podwyższyli prowadzenie. Potem Heikkinen, mając przed sobą tylko bramkarza, nie zdołał ulokować krążka w siatce. To się błyskawicznie zemściło. Zza bramki zagrał MacNulty, a Coatta za moment przyjmował gratulacje od kolegów. Miejscowi przed końcem drugiej tercji odzyskali prowadzenie. Błąd Katowiczan wykorzystał Peresunko.
Oświęcimianie rozpoczęli trzecią odsłonę z pięciominutową przewagą. Nie potrafili jej wykorzystać. Więcej, po jej zakończeniu wbili sobie samobója, który został zapisany na konto Jakuba Hofmana. Mecz zaostrzył się i nerwowy. W końcówce goście wycofali bramkarza, ale ten manewr nie przyniósł im wyrównania.
Unia Oświęcim - GKS Katowice 3:2 (1:0, 2:1, 0:1)
1:0 Kusak – Soederberg – Matthews (10)
2:0 Matthews – Ahopelto (30)
2:1 Cotta – McNulty (35)
3:1 Peresunko – Kubesz (37)
3:2 Jakub Hofman (47)
Stan rywalizacji do czterech wygranych 1:2
Unia: Lundin – Soederberg, Maklea; Peresunko, Trkulja, Partanen – Scarlett, Morrow; Ahopelto, Heikkinen, Moutrey – Kubesz, Matthews; Petrasz, D. Tyczyński, Rac – Mościcki; Kusak, Galant, Krzemień oraz Prusak.
GKS: Eliasson - Runesson, Lundegard; Fraszko, Pasiut, Bepierszcz – Varttinen, Verveda; Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman; Huhndapaa, Michalski, Jonasz Hofman – Maciaś, Dawid; Jakub Hofman, McNulty, Coatta.
Stefan Leśniowski










