16.03.2026 | Czytano: 1532

II liga. Z piekła do nieba. Gol z bukmacherki?

Popularne powiedzenie mówi, że do trzech razy sztuka. W Podhalu od wczoraj obowiązuje „do czterech razy sztuka”.



 
Nowotarżanie rozpoczęli rundę rewanżowa – mówiąc oględnie -  nienadzwyczajnie, od dwóch porażek i remisu. Zrobiło się nieprzyjemnie, bo w końcu apetyty po rundzie jesiennej były spore. Nie ma co się dziwić apetyt rośnie w miarę jedzenia, a więc  gdy coś osiągniemy, to chcemy coraz więcej osiągać. Nic więc dziwnego, że górale ze wszelkich sił chcieli wrócić na właściwe tory. Znowu, podobnie jak w poprzednich potyczkach, prezentowali się dobrze, trzymali na dystans rywala, wypracowywali sobie dobre pozycje strzeleckie, ale demony znowu się odezwały. Marnowali świetne okazje, a dodatkowo golkiper Resovii miał dzień konia. Jak to w sporcie bywa, niewykorzystane sytuacje lubią się zemścić. Tak też się stało, chociaż przyznać trzeba, że rywal, który nastawił się na obronę, potrafił wyprowadzać kontrataki. Niemniej Podhale gola straciło ze stałego fragmentu gry, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, przedłużeniu podania i główce na przeciwległym słupku. W tym momencie gospodarze byli w piekle.  Na szczęście szybko odpowiedziało.
 
Dobrze jednak zareagowali i bardzo szybko doprowadzili do wyrównania. Świetną partę rozgrywał Burkiewicz, który nękał defensywę i bramkarza gości.  Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w ostatniej sekundzie siódmej minuty doliczonego czasu gry, Nowak, który w końcówce pojawił się na boisku, oddał strzał, po którym piłka odbiła się od poprzeczki i przekroczyła linię bramkową. Arbiter już nie wznowił gry od środka. Obóz Podhala oszalał z radości. Wszyscy byli w siódmym niebie.  Na pewno odetchnęli z ulgą. Gdyby mecz zakończył się bez zdobyczy punktowej, to Nowotarżanie mogliby sobie pluć w brodę. 
 
 
Bezlitosny lider. Po zimowym okresie przygotowań mocarny beniaminek nie zahamował. Beniaminek ze Skierniewic gra w tej lidze jak profesor. Rozkłada na łopatki kolejnych rywali. Tym razem rozprawił się z Rekordem w Cygańskim Lesie. Bohaterem został Bartosz Bida zdobywca dwóch goli, dodajmy, że oba zdobył z karnego.
 
Bramka samobójcza, już przed upływem minuty meczu, dała komplet punktów Śląskowi II Wrocław w meczu na wyjeździe ze Stalą Stalowa Wola.
 
Po raz pierwszy w rundzie wiosennej wygrała Warta Poznań, która w Ogródku poradziła sobie z maruderem rozgrywek GKS-em Jastrzębie.
 
W 35. minucie zespół z Kalisza został na boisku w dziewięciu. To nie mogło się dobrze skończyć. I źle się skończyło, a dla rezerw ŁKS-u bardzo dobrze.
 
Bramka po absurdalnym błędzie Forenca zdecydowała o porażce 0:1 Podbeskidzia z Hutnikiem. W 31. minucie bramkarz miał wyrzucić piłkę do jednego z kolegów  z drużyny, ale posłał ją pod nogi Prusińskiego. Bramkarz nie zdążył zareagować i przepuścił strzał po ziemi do siatki. PZPN zainteresował się tym golem i oczekuje na informacje. Sprawa może mieć jeszcze ciąg dalszy. PZPN chce uzyskać informacje od firm bukmacherskich.
 
Drużyna z Sosnowca zdobyła bramkę w Grudziądzu, ale straciła aż siedem, kompromitując się na całej linii. Osiągając hokejowy rezultat.
„Pogrom w Grudziądzu to jedna z najwyższych porażek w historii klubu. Siedem bramek Zagłębie traciło w meczach ligowych dwukrotnie. W 1958 i 1991 roku uległo 0:7 odpowiednio ŁKS-owi Łódź i Śląskowi Wrocław. Porażka zapewne przesądzi o końcu pracy trenera Wojciecha Łobodzińskiego, choć patrząc na to, co wyrabiali na boisku w Grudziądzu Sosnowiczanie, to wszyscy jak jeden powinni rozwiązać kontrakty z klubem. Z naszych informacji wynika, że zespół ma przejąć Kamil Kuzera. Pytanie tylko, czy będzie chciał wejść na minę?” – czytamy w katowickim Sporcie.
 
 Wyniki
Rekord Bielsko-Biała - Unia Skierniewice 0:2 (0:0)
Warta Poznań - GKS Jastrzębie 3:1 (2:0)
Sokół Kleczew - Świt Szczecin 3:0 (0:0)
Stal Stalowa Wola - Śląsk II Wrocław 0:1 (0:1)
ŁKS II Łódź - KKS 1925 Kalisz 2:0 (1:0)
Chojniczanka -  Sandecja Nowy Sącz 0:1 (0:0)
Hutnik Kraków - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (1:0)
NKP Podhale Nowy Targ – Resovia Rzeszów 2:1 (0:0)
Olimpia Grudziądz – Zagłębie Sosnowiec 7:1 (1:1)
 
  Drużyna M Pkt BZ BS Z R P
1 Unia Skierniewice (b) 22 50 46 24 16 2 4
2 Olimpia Grudziądz 23 43 48 30 12 7 4
3 Warta Poznań (s) 22 43 38 25 12 7 3
4 Podhale Nowy Targ (b) 23 39 27 19 10 9 4
5 Sandecja Nowy Sącz (b) 22 36 33 28 10 6 6
6 Świt Szczecin 22 35 40 38 10 6 6
7 Śląsk II Wrocław (b) 23 33 39 35 9 6 8
8 Podbeskidzie Bielsko-Biała 23 32 40 34 9 5 9
9 Resovia Rzeszów 23 29 30 29 7 8 8
10 Sokół Kleczew (b) 22 28 39 34 7 7 8
11 Chojniczanka Chojnice 22 28 33 32 7 7 8
12 Stal Stalowa Wola (s) 22 27 40 35 6 9 7
13 Hutnik Kraków 23 27 32 33 7 6 10
14 Zagłębie Sosnowiec 22 26 25 40 7 5 10
15 Rekord Bielsko -Biała 22 25 29 38 6 8 9
16 KKS 1925 Kalisz 22 19 21 34 4 7 11
17 ŁKS II Łódź 22 17 24 41 3 8 11
18 GKS Jastrzębie * 22 6 17 50 0 7 15
 
* M – mecze, Pkt – punkty, BZ – bramki zdobyte, BS - bramki stracone, Z – zwycięstwa, R- remisy, P – porażki.
1-2 - awans, 3-6 - baraże o awans, 13-14 - baraże o utrzymanie, 15-18 – spadek.
 
* Jastrzębiu odjęto punkt za zaległości finansowe.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama