Ta uczta smakowała wyśmienicie. Jak przystało na gwiazdy NHL mecz dostarczył mnóstwo emocji. Było w nim wszystko co kibic hokeja uwielbia – szybkie tempo akcji, składne zagrania, które nieraz zatykały dech w piersiach, mnóstwo strzałów i wspaniałych interwencji bramkarzy. Bez momentu przestojów, walka przy bandach, aż one i kości trzeszczały. To gracze z NHL mają w DNA. Blokowanie strzałów, odbieranie krążków mogło zaimponować. Krótko mówiąc: była to symfonia na kije i krążek. W dodatku 60 minut nie wystarczyło na wyłonienie triumfatora igrzysk.
Pierwsza tercja zgodnie z przewidywaniami przebiegała w bardzo szybkim tempie, co jest charakterystyczne dla obu drużyn zza oceanu. Pierwszą szansę w meczu miał Celebrini, który pozwolił zabłysnąć Hellebuyckowi. Chwilę później wynik uległ zmianie. Dokładnie w szóstej minucie Boldy, jak przecinak, przedarł się między dwoma obrońcami Kanady, a następnie z bliska bekhendem pokonał Binnigtona, pakując krążek między jego parkanami. W tej pierwszej części lepiej radzili sobie Amerykanie, chociaż obie drużyny miały dobre okazje.
To co się działo w drugiej tercji, to momentami wywoływało zachwyty. Znowu było na co popatrzyć. Sytuacji mnóstwo, blokowane strzały, interwencje bramkarzy, ale też pudła najlepszych. Kanadyjczycy nie wykorzystali 93-sekundowej podwójnej przewagi, ale zdołali w końcówce tercji wyrównać. Amerykanie przegrali wznowienie w swojej strefie, krążek trafił do Toewsa, ten podał go Makarowi, który z punktu wznowienia mocnym strzałem pokonał Hellebuycka.
Dwie poprzednie tercje były szybkie, ale w trzeciej tempo jeszcze wzrosło. Okazje były z obu stron, ale więcej „Klonowe Liście”. 41 strzałów oddali Kanadyjczycy w 60 minutach (26 USA), ale nie udało się pokonać Amerykańskiego golkipera. Były obijane słupki i poprzeczki. MacKinnon nie trafił z bliska do odsłoniętej bramki. Celebrini również nie wykorzystał dogodnej okazji, a z drugiej strony M. Tkachuk. Mamy dogrywkę. Trwała niespełna dwie minuty. McDavid próbował indywidulanej akcji, ale za Amerykańską bramką stracił krążek poszła kontra i J. Hughes zdobył złotego gola.
Kanada – USA 1:2 D (0:1, 1:0, 0:0; 0:1)
0:1 Boldy – Matthews- Q. Hughes (6:00)
1:1 Makar – Toews (38:16)
1:2 J. Hughes – Werenski (64:41)
Kanada: Binnington (L. Thompson) – Makar, Toews, Parayko, Harley, Doughty, Sanheim, Theodore – MacKinnon, McDavid, Celebrini – Stone, Suzuki, Marner – Wilson, Bennett, Marchand – Jarvis, Horvat, Hagel – Reinhart. Trener Jon Cooper
USA: Hellebuyck (Oettinger) – McAvoy, Q. Hughes, Faber, Slavin, Sanderson, Werenski, Hanifin – M. Tkachuk, Eichel, B. Tkachuk – Boldy, Matthews, Guentzel – T. Thompson, D. Larkin, J. Hughes – Trocheck, Nelson, Miller – C. Keller. Trener Mike Sullivan
Stefan Leśniowski
Foto wygenerowane przez AI










