Olimpia po rundzie jesiennej zajmuje czwarte miejsce, a więc tuż za Podhalem, które ma dwa punkty więcej. W siedzibie biało-zielonych nie ukrywają, że mają apatyt na pierwszą ligę. „Trzeba wziąć na klatę i powiedzieć wprost, że walczymy o awans – powiedział dziennikarzowi Gazety Pomorskiej prezes Tomasz Asensky. Mamy nadzieję, że również w Nowym Targu jest podobnym apetyt. Wzajemne spotkanie miało dać odpowiedź jak zespoły przepracowały zimowy okres i o co będą walczyć. No i Podhale zanotowało falstart. Własny stadion został odczarowany. To pierwsza porażka górali na swoim obiekcie.
Po 45 minutach prowadzili goście, po golu – stadiony świata! Kapitan Olimpii z ok 40 metrów wykonywał wolnego. Jego uderzenie wylądowało w górnym rogu bramki. Styczula kompletnie nie zareagował, był zaskoczony i złapał się za głowę. A Podhale? Brakowała takiego gracza jak Frelek, który potrafiłby uderzyć z dystansu. W pierwszej części meczu gospodarze mieli okazje, ale piłki nie potrafili skierować do bramki. Można rzec, że przeważali.
Frelek, Frelek – jeszcze raz znalazł sposób na defensywę i bramkarza Podhala. Zdobył drugą bramkę. Podhale nie grało źle, ale brakowało wykończenia. Podhale w 82 minucie złapało kontakt po wykorzystanym karnym przez Michotę. To było wszystko na co pozwolili przyjezdni.
Momenty były
7 – miękkie dośrodkowanie Seweryna ze skrzydła do Chojeckiego w pole karne, a ten wprost w ręce bramkarza.
8 – zagotowało się na przedpolu gości po wrzutce z wolnego.
10 – dośrodkowanie Michoty i Chojecki minimalnie minął się z piłką.
14 – Pawłowski główkował piłka po poprzeczce wylądowała na górnej siatce bramki.
23 – Voszko ucierpiał przy walce powietrznej o piłkę. Zderzenie głowami i potrzebował pomocy medycznej.
24 – soczysty strzał Chojeckiego, ładne interwencja bramkarza.
27 – Kurzeja uderzał z linii szesnastki. Bramkarz nie dał się zaskoczyć.
28 - akcja gości, ale na prawej stronie świetnie do defensywy na czas wrócił Rubiś.
38 GOL! 0:1 – kapitalne uderzenie Frelka z wolnego i piłka, taki spadający liść, kompletnie zaskoczył Styrczułę, który nawet się nie ruszył, a piłka leciała długo, bo była ustawiona na dobrym 35 metrze!
45+1 – Koperski odebrał piłkę i pognał z nią na bramkę, obrońca był za wolny i na szczęście dla gospodarzy Styrczula nogami zatrzymał zawodnika Olimpii.
50 – kapitalna interwencja Sobolewskiego po uderzeniu Seweryna z najbliższej odległości. To była „setka” na wyrównania. Po tej interwencji golkiper potrzebował pomocy medycznej.
55- kontra przyjezdnych po przechwycie, ale Pawłowski przegrywa pojedynek z rywalami.
62 GOL! 0:2 – składna akcja gości. Jarzec idealnie w tempo wystawił piłkę Frelkowi, a ten zza pola karnego, dokręcił piłkę do bramki na dalszy słupek.
64 - Pawłowski uderzył głową z okolic 8 metra, ale piłka pofrunęła nad poprzeczką.
70 – kapitalne uderzenie Frelka z wolnego i problemy z interwencją miał Styrczula.
80 – Marcinho skasowany w polu karny i arbiter wskazał na „wapno”.
82 GOL! 1:2 – Michota wykorzystał jedenastkę. Poczekał na ruch bramkarza i ze stoickim spokojem wpakował piłkę do siatki.
84 –dobra akcja gości. Jarze uderzał, ale Styrczula nie dał się pokonać.
NKP Podhale Nowy Targ – Olimpia Grudziądz 1:2 (0:1)
0:1 Frelek 38 wolny
0:2 Frelek (Jarzec) 62
1:2 Michota 82 karny
NKP Podhale: Stryczula – Michota, Voszko, Kozarzewski, Rubiś (67 Pena), Lelito (67 Purcha), Mikołajczyk (78 Nowak), Seweryn, Chojecki (67 Burkiewicz), Kurzeja, Cielemęcki (67 Marcinho).
Olimpia: Sobolewski – Stolc, Zbiciak, Czajka, Ciupa, Frelek, Koperski (77 Mas), Sewerzyński, Jarzec, Pawłowski (77 Fietz), Moneta (87 Siemaszko).
Stefan Leśniowski










