22.02.2026 | Czytano: 860

MP. Znowu było blisko, ale jeszcze nie teraz (+zdjęcia)

Do Nowego Targu zjechał wielokrotny mistrz kraju, a obecnie lider tabeli. Nowotarżanki czekało trudne zadanie. Aktualnie, przed dzisiejszym meczem zajmowały czwarte miejsce. By przeskoczyć Bankówkę, musiałyby ograć Gdańszczanki. Unihokeistki Zielonki w 12 kolejce spotkań pauzowały.



 
Pechowo rozpoczęły spotkanie Nowotarżanki. Po początkowym naporze,  w 7 minucie  straciły gola samobójczego. Uderzenie spod bandy z prawego skrzydła, Pilch zmieniła kierunek lotu piłeczki i ta wylądowała za plecami Ziętary.  49 sekund później Gdańszczanki po raz drugi ulokowały  ażurowy przedmiot w bramce gospodyń. Góralki jednak nie załamały się takim obrotem sprawy i przystąpiły do odrabiania strat. Stworzyły sobie sytuacje golowe, ale w decydującym momencie brakowało chłodnej głowy. Aż wreszcie w 12 minucie kapitalnym podaniem przez 2/3 boiska popisała się Z. Krzystyniak. Piłeczka przed bramkę trafiła do Gajewskiej, a ta za moment odbierała gratulacje od koleżanek. Po tym golu na boisku mało było ciekawych akcji, więcej rwanych.
 
Druga tercja rozpoczęła się od sytuacji sam na sam Stein, ale gór a w tej konfrontacji była golkipera miejscowej drużyny. Jednak w 29 minucie skapitulowała po dalekim  strzale Pawłowskiej. Podhale nie grało źle. Jak tylko przycisnęły rywalki, to te się gubiły w defensywie. Szkoda tylko, że kilka wspaniałych akcji w ich wykonaniu, które widownia nagradzała gromkimi brawami, nie zakończyły się bramkową zdobyczą.
 
- 20 minut nadzieje – powiedział przed rozpoczęciem trzeciej tercji spiker zawodów, Przemysław Kępa.  Pierwsze minuty potwierdziły, że góralki nie myślały o składaniu broni. Po pięknym zagraniu M. Krzystyniak za bramki, Panek w 43 minucie  ulokowała piłeczkę pod poprzeczkę. W 30 minucie doprowadziły do wyrównania. Osmala „wypaliła” spod bandy i bramkarka Olimpii nie zatrzymała  tego strzału. Przybyszki znad morza również nie zasypiali gruszek w popiele. Zdobyły kolejnego gola w sposób kuriozalny. Piłeczka przetaczała się pod bramkarką, ale ta nie zdołała jej opanować. Za moment przyjezdne podwyższyły prowadzenie po strzale z biegu,  z dystansu spod bandy. Góralki pod koniec 57 minuty wykorzystały liczebną przewagę. Opic z dystansu ulokował piłeczkę w dolnym rogu bramki. Podhale nadal było w grze o punkty i  wycofało bramkarkę. Długo czarowały w strefie rywalek, ale nic nie wyczarowały.
 
 NKP Podhale Nowy Targ - JohnnyBros Olimpia Osowa Gdańsk 3:4 (1:2, 0:1, 2:1)
0:1 samobój (6:25)
0:2  Stein – Nowaczyk (7:14)
1:2 Gajewska – Z. Krzystyniak (11:48)
1:3 Pawłowska - Kiełbicka (28:50)
2:3 Panek – M. Krzystyniak (42:57)
3:3 Osmala  (29:28)
3:4 Stein – Nowaczyk (53:31)
3:5 Stein – Bartoszewicz (55:15)
4:5 Opic – Osmala (56:55 w przewadze)
NKP Podhale: Ziętara (Jachymiak) -  M. Krzystyniak, Panek, Z. Krzystyniak, Gajewska, Pudzisz, Opic, Osmala, Fryźlewicz, Serwan, Pilch, Jarkiewicz.
Olimpia: Przewłocka Kuźniak, Samson, Nowaczyk, Pawłowska, Bieniasz Krzywiec, Bartoszewicz, Pankowska, Kiełbicka, Chomnicka, Mizik, Stein, Kowalenko.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama