Po takim sennym początku, w którym skoczkowie nie doskakiwali do 200 metra, zaatakował Kraft. Uzyskując 212 metrów przesunął się z 10. na piątą pozycję przed finałem. Swoich pozycji w tej rundzie skutecznie strzegli Nikaido i Lindvik. Z kolei Prevc odfrunął rywalom – 232 metry z rozbiegu krótszego o cztery belki. Nokaut. W finale Prevc znowu miał trzy belki „ w plecy” niż konkurenci, ale nie przeszkodziło mu to postawieniu kropki nad „i”. Bo tak naprawdę już po trzeciej serii walka toczyła się tylko o wicemistrzowski tytuł. Złoto było zarezerwowane dla fenomenalnego Słoweńca, który startował jakby w innej lidze.
Srebro wywalczył Lindvik, a więc mistrz w tej specjalności z Vikersund z 2022 roku. Brąz przypadł Nikaido – to pierwszy Japończyk na podium MŚ w lotach w XXI wieku. W sobotę rywalizował tylko jeden Polak, gdyż pozostała czwórka przepadła w pierwszej serii. Piotr Żyła ukończył mistrzostwa świata na 15. miejscu.
Stefan Leśniowski










