Po 20 minutach gospodarze prowadzili 2:0, mimo iż oddali mniej strzałów na bramkę rywala. Miejscowi grali nierówno, bo po przerwie, w połowie meczu był już remis 2:2. Górale odzyskali prowadzenie grając w przewadze, a chwilę później odzyskali dwubramkowe prowadzenie. Górale chyba byli z tego prowadzenia zadowoleni, bo chwilę później był już remis. Gospodarze za dużo popełniali błędów defensywie. O dziwo w tej tercji więcej strzelali Nowotarżanie, a wygrali ją Katowiczanie. W trzeciej tercji dominowały faule. Trzy raz goście grali z przewagą, a raz Podhalanie, ale wynik nie uległ zmianie. Zwycięzcę wyłoniła dogrywka, w której Katowiczanie zdobyli gola na wagę dwóch punktów.
MMKS Podhale Nowy Targ – GIEKSA Katowice 4:5 D (2:0, 2:4, 0:0;0:1)
1:0 Żółtek – Łojas – Czyrkin (8:32)
2:0 Łojas – Czyrkin – Melniczuk (11:05)
2:1 Majchrzak – Kosmęda – Hornik (28:28)
2:2 Wanat – Marczak – Hornik (30:36)
3:2 Żółtek – Czyrkin – Łojas (33:03 w przewadze)
4:2 Węglarczyk – Tkaczenko (35:57)
4:3 Wanat – Majchrzak (36:51)
4:4 Kowalczyk – Olifirczuk (37:32)
4:5 Majchrzak – Wanat (62:33)
MMKS Podhale: Odrzywołek - Sawczanka, Bryniarski, Łojas, Żółtek, Długopolski - Gudych, K. Gach, Melniczuk, Jastrzębski, Czyrkin – Błach, Tkaczenko, Rusnak, Kolendowicz, P. Węglarczyk. Trener Grzegorz Brejta.
GIEKSA: Koziarski – Hornik, Szybalski, Marczak, Kosmęda, Majchrzak – Kamianicki, Hennek, Orzechowski, Olifirczuk, Bukowski – Kowalczyk, Wanat, Strojny, Galusek, Pawiński. Trener Adrian Parzyszek.
Stefan Leśniowski










