Z jednej strony, niektórzy uważają, że bójki dodają dramaturgii, z drugiej – krytycy argumentują, że przekraczają granice fair play. Jednak bójki podczas meczów hokejowych NHL cieszą się w Internecie dosyć dużą popularnością. Niektóre pojedynki przeszły do historii.
Z punktu widzenia regulaminu, bójki nie są oficjalną częścią gry. W większości lig za zainicjowanie bójki zawodnik otrzymuje karę 5 minut. Czasem taka sytuacja kończyła się całkowitym wykluczeniem z meczu ( kara meczu, czyli 5+20 min).
- Pozwólcie im się lać na pięści, a nie będzie groźnych uderzeń kijem - mawiał Gordie Howe, jeden z najlepszych graczy w historii hokeja, który ma na koncie 2419 minut kar w karierze. Bijatyki są też elementem taktyki, by chronić swoje gwiazdy i jednocześnie eliminować je w drużynie przeciwnej. Wtedy do akcji wkraczają ochraniarze. Speców od bijatyk zwie się enforcer, czyli ochroniarz, goryl. Najwięcej bójek w karierze stoczył Tie Domi - 333 razy.
Rekord 817 minut. Krwawa środa.
26 marca 1997 roku bijatykę hokeistów Detroit Red Wings i Colorado Avalanche nazwano „Krwawą Środą”, bo na tafli pozostały czerwone smugi. Zaś 5 marca 2004 roku hokeiści Philadelphia Flyers i Ottawa Senators ustanowili rekord NHL - 419 minut kar. Nie jest to jednak rekord świata. Ten podbity został w 2016 roku w Szwecji podczas meczu ligi juniorów pomiędzy Aker i sztokholmskim Flemingsberg ( 817 minut). Wtedy, po zakończeniu meczu wszyscy rzucili się na siebie, a sędziowie zdecydowali o karach dla wszystkich.
W 1987 roku w Pieszczanach Czechosłowacji odbył się mecz Mistrzostw Świata U-20. Spotkanie Kanady z ZSRR przerwała bijatyka z udziałem wszystkich graczy w drugiej tercji, a samą awanturę przerwało dopiero zgaszenie w hali świateł. Obie drużyny zostały zdyskwalifikowane
Niezwykłe sceny miały miejsce na początku hokejowego meczu USA z Kanadą w Turnieju Czterech Narodów. W pierwszych dziewięciu sekundach doszło do… trzech bójek między zawodnikami. Zaczął w 2 sekundzie Matthew Tkachuk z Brandonem Hagelem. - Musieliśmy wysłać wiadomość. Jesteśmy w Montrealu w sobotni wieczór, chcemy, aby to był nasz czas. Ta wiadomość pojawiła się od samego początku - powie później Matthew Tkachuk. Jak podał ESPN, była to najszybsza bójka, jaka rozpoczęła międzynarodowy mecz w ramach NHL.
W lidze NHL nie brakuje również polskiego akcentu. Krzysztof Oliwa (zaliczył epizod w barwach Podhala) stoczył na lodowiskach najlepszej ligi świata sporo bójek, większość z nich wygrał.
Bramkarze zazwyczaj trzymali się z dala od kłopotów, a wszelkie awantury omijali szerokim łukiem. Byli jednak tacy, którzy od bójek nie stronili lub wręcz szukali zaczepki. Zarówno jeden z najlepszych w historii golkiperów Patrick Roy (obecnie coach NYI) jak i Chris Osgood należeli do grupy lubiących wyzwania pięściarskie.
Rekordzista „Kojot”
W polskiej lidze tej ”klasy” bokserów nie ma, bo też przepisy IIHF na to nie pozwalają. Ale krewcy zawodnicy byli i są. Nie brakowało ich w Podhalu. Takiej statystyki nikt w lidze nie prowadzi, ale w „Szarotkach” niżej podpisany prowadził. Zdaję sobie sprawę, że dane nie są pełne, ale mogą być jedynie zaniżone, bo w początkowych okresach zmagań ligowych opierałem się na relacjach w prasie, a te nie zawsze ich odnotowywały. Mogły umknąć te rozgrywane przez górali ba wyjeździe.
W kaszę sobie nie dał dmuchać Wojciech Kowalski, który lubił soczyście przyłożyć przeciwnikowi, a miał pięść jak stal. Ale gdzie mu tam do rekordu Filipa Wielkiewicza. Ten stawał w obronie kolegów i swoim. Każde zarzewie pod bramką przeciwnika czy też rywala, to „Kojot” zawsze był pierwszy, by przyłożyć. Jak zwykle wtedy były dwa obozy kibiców – jedni dopingowali go, zachwycali się jego umiejętnościami spoza innej dyscypliny, drudzy mieli mu za złe, że osłabiał zespół.
Robert Mrugała, Łukasz Wilczek czy Rafał Dutka też lubili sporty walki – boks i zapasy. Jednak najwięcej kar w sezonie złapał napastnik Mikko Koivunoro (sezon 1998/99) – 215 minut (!), który też nie stronił od pojedynków boksersko –zapaśniczych.
Najwięcej pojedynków boksersko-zapaśniczych stoczyli:
24 – Filip Wielkiewicz (*)
20 – Łukasz Wilczek
17 –Robert Mrugała (*), Rafał Dutka (*) i Maciej Sulka
16 –Sebastian Łabuz
14 – Frantisek Bakrlik i Kamil Kapica (*)
13 – Andrzej Chowaniec
11 – Pavel Urban, Jacek Zamojski i Wojciech Kowalski.
9 - Mikko Koivunoro i Rafał Sroka
* - łącznie z występami w I lidze
Stefan Leśniowski










