Po pierwszej z trzech serii Polacy plasowali się na piątym miejscu. Kubacki poszybował na 127,5 m, a Tomasiak wylądował na 132,5 m. Strata do podium wynosiła niespełna siedem pkt. A warunki na Wielkiej Krokwi dyktowali Austriacy, którzy już na półmetku byli na najlepszej drodze do kolejnego triumfu. O ponad 20 punktów wyprzedzali Słoweńców. Na dwóch kolejnych lokatach niespodziewanie znaleźli się Szwajcarzy i Ukraińcy.
W drugiej serii biało-czerwoni włączyli się do walki o podium. Kolejny znakomity skok oddał Tomasiak (133 m) i mimo słabszej próby Kubackiego (121,5 m) Polacy awansowali na trzecią lokatę, wyprzedzili Norwegów o 0,2 pkt. Austriacy jeszcze bardziej zaznaczyli swoją dominację.
W trzeciej serii zawiódł Kubacki, który uzyskał 123 m. Polacy spadli na czwarte miejsce. Wszystko było zatem w rękach Tomasiaka, który wytrzymał presję i w finałowym skoku pofrunął 136,5 m! Dał on finalnie Polakom miejsce na najniższym stopniu podium, bo skok Halvora Egnera Graneruda, był krótki – 128 m.
W konkursie duetów na Wielkiej Krokwi bezkonkurencyjni byli Austriacy Jan Hoerl i Stephan Embacher, a za ich plecami uplasowali się Słoweńcy Timi Zajc i Anże Lanisek.
Stefan Leśniowski










