Awans do serii finałowej wywalczyło trzech Polaków, którzy wygrali swoje pojedynki w parach KO. Piętnaste miejsce na półmetku zajmował Kacper Tomasiak (128,5 m), siedemnasty był Kamil Stoch (131 m), z kolei dwudziesty ósmy Paweł Wąsek (122 m). Nie zmieścili się w finałowej grupie Maciej Kot (121 m) i Piotr Żyła (123 m).
Wąsek w drugiej serii zawiódł. Skoczył tylko 118,5 metra i ostatecznie spadł na 29. miejsce. Ale po nim cieszyliśmy się z tego, co pokazali Stoch i Tomasiak. Skoczek z Zębu w swoim ostatnim w życiu skoku w Oberstdorfie (po sezonie skończy karierę) w bardzo dobrym stylu uzyskał 131,5 metra. Finalnie Stoch spadł na z 17. na 18. Miejsce, to widzieliśmy, jak wielką radość dał mu daleki lot. Po tym skoku Stoch z radości aż podskakiwał, wznosił ręce i promiennie się uśmiechał. Natomiast Tomasiak w drugiej serii skoczył dokładnie tyle samo co Stoch - 131,5 metra (w trochę gorszych warunkach) - i utrzymał swoje 15. miejsce.
Czołowi skoczkowie latali daleko. W pierwszej serii konkursowej najdalej poszybował Domen Prevc. Słoweniec uzyskał odległość 141,5 metra i na półmetku wyprzedzał o 8,3 punktu Jana Hoerla (136,5 m) oraz o 9,8 pkt. Jonasa Schustera (138,5 m). Czwarty był Daniel Tschofenig (132 m), a piąty Timi Zajc (133,5 m).
Prevc w serii finałowej jeszcze powiększył swą przewagę. Dzięki lądowaniu na 140. metrze Słoweniec wygrał, ostatecznie mając wyższą notę od zajmujących ex aequo drugie miejsce Timiego Zajca i Daniela Tschofeniga aż o 17,5 punktu!
Stefan Leśniowski










