Niespodzianki nie było. Góralki pewnie wypunktowały rywalki, które – trzeba przyznać– troszkę postraszył. W pierwszej tercji tyszanki straciły tylko jednego gola, mimo iż w strzałach było 22:3, zaś w 33 sekundzie drugiej odsłony niespodziewanie doprowadziły do wyrównania. Strata gola motywacyjnie podziałała na gospodynie, które wzięły się solidnie do roboty. Swoją przewagę wreszcie zaczęły dokumentować golami. Niemniej skuteczność pozostawiała sporo do życzenia, skoro tylko cztery posłały krążek do tyskiej bramki a bombardowali ją dwadzieścia jeden razy. W trzeciej tercji góralki dorzuciły kolejne dwa trafienia. Zawodniczką, która najbardziej zalazła za skórę zespołowi z piwnego miasta była Amelia Węgrzyniak, zdobywczyni dwóch goli i tyluż asyst.
MMKS Podhale Nowy Targ – Atomówki II Tychy 8:1 (1:0, 4:1, 3:0)
1:0 Leśnicka – Szopińska – Węgrzyniak (8:15)
1:1 Nakielska – Bieńkowska (20:33)
2:1 Sienka – Węgrzyniak (25:14)
3:1 Mroszczak – Gacek (30:19)
4:1 Węgrzyniak (31:38)
5:1 Leśniowska – Mroszczak (39:16)
6:1 Ciaś – Bukowska (43:13)
7:1 Węgrzyniak – Kondraszowa (55:12)
8:1 Leśniowska – Gacek (57:58)
Podhale: Suchoń (30:19 Cyrwus) – Maciaś Paprocka, Gacek, Leśniowska, Szopińska, Mroszczak – Sienka, Jaszczyk, Leśnicka, Pierwoła, Węgrzyniak – Bukowska, N. Bizub, Kondraszowa, Batkiewicz, Ciaś -Wójtowicz. Trener Ryszard Kaczmarczyk.
Atomówki II: Majskner – Bieńkowska, Bodziuch, Dzida, Kaczmarska, Kusak – Maślak, Burnat, Nakielska, Niedziela, Powolna – Górka, M. Ubowska, J. Ubowska. Trener Kacper Mużelak.
Stefan Leśniowski










