05.12.2025 | Czytano: 1655

THL. Lider nie odczarował Satelity (+tabela)

W Satelicie doszło do spotkania na szczycie. Potyczka lidera z wicemistrzem kraju wzbudziła największe zainteresowanie wśród fanów.



 
Sosnowiecki zespół pod kierunkiem trenerów Matiasa Lehtonena  od początku sezonie prezentuje się niezwykle solidnie i zdecydowanie lideruje. Sosnowiczan czekał niezwykle trudny rywal.    Wicemistrzowie kraju z poprzedniego sezonu, przed dzisiejszą konfrontacją,  w obecnych rozgrywkach szczycili się dwoma zwycięstwami nad Zagłębiem. Dzisiaj nie została odczarowana Satelita przez dumę Zagłębia.
 
Przed spotkaniem Kacper  Maciaś otrzymał pamiątkowa tablice za jubileuszowy występ w barwach katowickiej drużyny. A potem rozpoczęła się walka, bo to był bój o każdy skrawek lodowiska. Tylko na początku meczu sosnowiczanie uzyskali przewagę i mieli dwie wyśmienite okazje, by otworzyć wynik spotkania. Nahunko po kapitalnym podaniu Chmielewskiego z najbliższej odległości nie potrafił pokonać bramkarza. Chwilę później  goście ostemplowali słupek (Piipponen).  W miarę upływu czasu zrobiło się ciasno na lodowisku.  Zawodnicy grali blisko siebie. Nie było miejsca i czasu na koronkowe akcje. W końcówce odsłony Monto miał idealną sytuację by posłać krążek do bramki.
 
Przyjezdni na początku drugiej odsłony powinni objąć prowadzenie. Bernacki znalazł się  sam na sam z bramkarzem, który był górą. Sosnowiczan jeszcze dobijał, ale nieskutecznie. Kto pierwszy popełni błąd skutkujący golem?  Popełnili go goście. W 28 minucie Dupuy został  sfaulowany w sytuacji jeden na jeden i  podyktowany został karny. Anderson kapitalnie go wykonał, przełożył sobie krążek na łopatce kije i trafił w okienko. W 34 minucie goście wyrównali.  Rzucony krążek na bramkę przez Wanackiego, Eliasson nie zamroził „gumy” i wykorzystał to Piipponen.  
 
W 45 minucie po zamieszaniu pod bramką Halonena.  Najsprytniejszy w tym zamieszaniu okazał się Monto, który zbił krążek przez…Wanackiego. Gol został uznany po analizie wideo.  Natychmiast mógł odpowiedzieć Sirkia, ale przegrał pojedynek oko w oko z  Eliassonem. Katowiczanie chwilę później umieścili krążek w bramce sosnowieckiej, ale po analizie wideo gol nie został uznany.  Sędziowie uznali, że Hoffman przeszkadzał bramkarzowi w obronie dobitki Dupuy. 2 minuty i 33 sekundy trener gości wycofał bramkarza i katowiczanie na 8 sekund przed końcem trafił do pustej bramki.
 
 Spotkanie można nazwać  przymiarką do tego, co będzie się działo pod koniec miesiąca podczas turnieju finałowego Pucharu Polski. Oba zespoły zmierzą się w półfinale i każdy z nich myśli o awansie.
 
Do Oświęcimia przyjechał zespół z grodu Kopernika. Spodziewano się emocji i dużej ilości bramek. Początkowo krążek słuchał tylko gospodarzy, którzy trzy razy ulokowali go w bramce rywala. W drugiej tercji przyjezdni rozpoczęli pogoń za uciekającymi punktami. Zdołali doprowadzić do stanu 4:3, ale zaraz na początku trzeciej odsłony pozwolili się trafić. Zmorą torunian były gry w osłabieniu. Podczas gry o jednego zawodnika mniej stracili aż cztery gole!. 2 sekundy przed końcem meczu unici umieścili krążek w pustej bramce toruńskiej.
 
A w Sanoku? Tradycyjnie, bez emocji, bo grano do jednej bramki.  Mistrzowie Polski  postanowili zrobić sobie tarczę z bramki sanoczan i  trafili w nią  dziewięć razy. Była bójka po bezpardonowym wejściu Niemczyka w Komorskiego  i kara meczu dla sprawcy. W trzeciej tercji pod prysznic odesłany został Filipek.
 
 
GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec 3:1 (0:0, 1:1,  2:0)
1:0 Anderson (27:24 karny), 1:1 Piipponen (33:34), 2:1 Monto (44:40), 3:1 Anderson (59:52 do pustej).
 
Unia Oświęcim – KH Energa Toruń 6:3 (2:0, 2:3, 2:0)
1:0 Florczak (3:36), 2:0 Heikkinen (18:35 w osłabieniu), 3:0 Ahopelto (21:42 w przewadze), 3:1 Baszyrow (32:58 w przewadze), 4:1 Diukow (35:01 w przewadze), 4:2 Fjodorovs (36:52 sygnalizowana kara), 4:3 Worona (38:27), 5:3 Prokopiak (41:32 w przewadze), 6:3 Ahopelto (59:58 do pustej)
 
STS Sanok – GKS Tychy 0:9 (0:2, 0:6, 0:1)
0:1 Knuutinen (10:21 w przewadze), 0:2 Paś (17:56 w przewadze), 0:3 Viinikainen (25:00), 0:4 Paś (24:55), 0:5 Łyszczarczyk (29:59), 0:6 Kaskinen (32:58), 0:7 Kuru (34:20), 0:8 Paś (37:01 w podwójnej przewadze), 0:9 Komorski (42:11),
 
JKH GKS Jastrzębie – Comarch Cracovia  - przełożony na  6 stycznia.
 
    Mecze Punkty Z Zdk P Pdk Bramki
1 Zagłębie Sosnowiec 24 50 15 2 6 1 92:57
2  GKS Katowice 23 46 12 2 6 3 70:54
3 Unia Oświęcim 23 43 13 1 7 2 90:57
4 GKS Tychy (m, p) 23 43 12 3 8 0 88:51
5 JKH GKS Jastrzębie 23 41 10 4 6 3 70:56
6 Energa Toruń 25 39 11 1 10 3 103:85
7 Polonia Bytom (b) 24 35 10 2 11 1 76:63
8 Comarch Cracovia 22 18 3 4 14 1 51:93
9 STS Sanok 23 0 0 0 23 0 30:154
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama