06.11.2025 | Czytano: 1628

32 wygrana Polaków z Włochami

Polscy hokeiści z Włochami rozpoczęli nowy turniej IIHF- Europejski Puchar Narodów, dla drużyn narodowych plasujących się poza światową elitą. Zastąpił Euro Ice Hockey Challenge.


 
 
Biało- czerwoni mają dodatni bilans w Włochami. Odnieśli 32 zwycięstwa w 61 meczach, 4 zremisowali i 25 przegrali; bilans bramkowy 189:157. W rankingu Italia zajmuje 20 pozycję, tuż przed Polakami.  Włoscy hokeiści mieli sporo szczęścia w ostatnich mistrzostwach świata Dywizji 1A wywalczając  awans do elity. Teraz przygotowują się do turnieju olimpijskiego, ale fiński szkoleniowiec Jukka Jalonen nie mógł skorzystać z wszystkich powołanych, bo kilku zawodników jest kontuzjowanych.
 
Nowe rozdanie
 
Dla nowego selekcjonera reprezentacji Polski Pekka Tirkkonena to  był debiut. Podczas pierwszego spotkania z hokeistami zapowiedział, że rotacja w kadrze będzie spora, bo w kolejnych terminach reprezentacyjnych - w grudniu oraz lutym - szansę otrzymają kolejni kandydaci. Fiński szkoleniowiec pragnie mieć przegląd szerokiej grupy potencjalnych reprezentantów.
 
Zaczął też od zmian formacji, co niektórych zapewne bardzo ucieszyło. Choćby wychowanka Podhala Krzysztofa Maciasia, który w ostatnich mistrzostwach świata grał w czwartej formacji, która nieczęsto pojawiała się na lodzie.   21-letni napastnik z Witkowic został desygnowany do pierwszej  formacji z Grzegorzem Pasiutem i Pawłem Zygmuntem. Ta trójka miała z tyłu doświadczonych obrońców-  Bartosza Ciurę i Bartłomieja Pociechę. To nie wszystkie zaskoczenie w ustawieniu piątek. Dominik Paś ostatnio grał na skrzydle, ale nowy selekcjoner widzi go na środku, a więc na pozycji, na której już występował.   Jego partnerami na skrzydłach zostali- wychowanek „Szarotek”  Alan Łyszczarczyk i powracający po dłuższej Aron Chmielewski. W obronie mamy kolejne spotkanie dwóch dobrych kumpli -  Kamila Górnego i Mateusza Bryka. W trzeciej  formacji zobaczyliśmy Bartosza Florczaka z Karolem Biłasem w obronie oraz nowotarżanina Sebastiana Brynkusa, Filipa Komorskiego i kolejnego Podhalanina Mateusza Michalskiego w ataku. Kolejną stanowili: Adrian Jaworski z Mateuszem Zielińskim oraz  Łukasz Krzemień, Mikołaj Syty i debiutant Adrian Gromadzki. W tym składzie dzisiaj wystąpiła nasza drużyna narodowa. Jest jeszcze piąta formacja -  Oliwier Kurnicki, Kacper Maciaś, Jakubowie Ślusarczyk i Lewandowski oraz Szymon Kiełbicki. Oni również mają szanse wystąpić w kolejnych meczach, bo trenerzy zamierzają sprawdzić wszystkich.
 
To nie znaczy, że fiński szkoleniowiec biało -czerwonych nie miał problemów. Szczególnie obsada bramki wzbudzała niepokój. Po tym jak John Murray nie znalazł pracodawcy i zawiesił łyżwy na kołku jedynym pewniakiem jest Tomas Fuczik, ale ten skarżył się na ból pleców podczas krótkiego zgrupowania.  Z kolei  Mateusz Studziński, bramkarz toruńskiej Energi, nie pojawił w Sosnowcu. Pekka Tirkkonen zdecydował wysłać między słupki Fuczika.
 
Niebywała skuteczność
 
W pierwszej tercji biało –czerwoni byli bardzo skuteczni, na pięć celnych strzałów, trzy znalazły drogę do bramki. Rozpoczął strzelanie Krzemień w osłabieniu. Uderzył zza obrońcy i golkiper okazał się bezradny. Na 2:0 podwyższył Górny, który otrzymał podanie do korytarza między bulikami zza bramki od Zygmunta. Na te dwa nasze trafienie Włosi odpowiedzieli. Bradley nie został upilnowany pod bramką przez Pociechę. Ostatnie słowo w tej części gry  należało do Pasia, który uderzył z koła bulikowego.
 
W drugiej tercji biało – czerwoni dorzucili kolejnego gola. Wykorzystali okres gry w przewadze.  Paś po raz drugi znalazł sposób  na włoskiego golkipera.
 
W trzeciej tercji były okresy, w których Polacy mieli ogromne problemy z wyprowadzeniem krążka z własnej tercji. Włosi podkręcili tempo,  mocno przycisnęli i podczas pobytu Florczaka na ławce kar zdobyli gola. Za moment wybroniliśmy przewagę rywala, gdy Chmielewski osłabił zespół.
 
Polska – Włochy 4:2 (3:1, 1:0, 0:1)
1:0 Krzemień (6:15 w osłabieniu)
2:0 Górny – Zygmunt – Syty (9:03)
2:1 Bradley – Saracino – Larkin (12:17)
3:1 Paś – Ciura – Bryk (15:07)
4:1 Paś – Komorski – Chmielewski (28:14 w przewadze)
4:2 Petan – Bradley – Zanatta (47:41 w przewadze)
Polska: Fuczik (Miarka) – Ciura, Pociecha, Zygmunt, Pasiut, Krzysztof Maciaś – Górny, Bryk, Chmielewski, Paś, Łyszczarczyk – Biłas, Florczak, Michalski, Komorski, Brynkus – Jaworski, Zieliński, Krzemień, Syty, Gromadzki. Trener Pekka Tirkkonen.
Włochy: Vallini (Rigoni) – Trivellato, Larkin, Tedesco, Frycklund, Purdeller – Zanatta, Di Tomaso,  Saracino, Bradley, Gazley – Amorosa, Seed, Frigo, Mantenuto, Petan – Glira, Sponberger, Mantinger, Kostner, Ramoser. Trener Jukka Jalonen.
 
Stefan Leśniowski
 
 
 

Komentarze







reklama