22.12.2024 | Czytano: 1492

MP. Skuteczność do poprawy (+zdjęcia)

Unihokeiści, po przerwie spowodowanej występem reprezentacji kraju w mistrzostwach świata, wrócili na ligowe boiska.



 
Szarotka podejmowała wicelidera - unihokeistów z Łochowa. Było to ważne dla gospodarzy spotkanie, jeśli myślą o grze w play off.  Margines błędu mają już nieduży, gdyż do łodzian tracą siedem oczek.
 
W początkowej fazie wydawało się, że będzie to ostry mecz, bo po atakach graczy bandy odjeżdżały. W miarę upływu czasu agresja opadła, ale też sporo było chaosu, niedokładnych podań. W 14 minucie miejscowi przeprowadzili kontratak. Widurski popędził prawym skrzydłem i dograł piłeczkę na drugi słupek do Rogosa, a ten za moment przyjmował gratulacje od kolegów. Chwile później gospodarze mieli grę w przewadze i kwietna okazję po zagraniu spod bandy z prawej flanki do drugi słupek. Tam jednak zawodnik nie trafił w piłeczkę mając odsłoniętą część bramki.


 
Druga tercję goście rozpoczęli od złapania podwójnej kary. Wydawało się, ze to jest ten moment, by gospodarze wypracowali sobie większą niż jednobramkową przewagę. Niestety najpierw Hamrol, a chwilę później Widurski dostali kary  i to ich zespół przez chwilę musiał  się bronić w podwójnym osłabieniu. W 27 minucie goście mieli wyśmienitą sytuację, a ich przedstawiciel przegrał pojedynek sam na sam z ostatnią instancją miejscowych.  Ale co się odwlecze… Przyjezdni osiągnęli przewagę i efektem był błąd w defensywie, który został wykorzystany z zimną krwią. Zawodnicy z  Łochowa wysoko atakowali i miejscowi mieli kłopoty z wyprowadzeniem akcji ofensywnej i ograniczali się do dalekich podań, i gry z kontry.  W 38 minucie K. Skura z dystansu uderzył i piłeczka zatrzepotała w siatce. W końcówce górale mieli liczebną przewagę, ale nie zdołali doprowadzić do remisu.


 
Cześć tej kary przeszła na trzecią tercję. Widurski ładnie zagrał, lecz Hamrol dwukrotnie nie trafił  z najbliższej odległości. Nie dasz, dostaniesz. No i się zemściło. K. Skura po raz drugi w tym meczu trafił do bramki Szarotki. W kolejnych minutach nie radzili sobie sędziowie, którzy nie mogli zapanować nad wydarzeniami na boisku. Co rusz wyrzucali z gry zawodników, najczęściej miejscowych. Wykorzystali to goście.  W 57 minucie Jaskierski dał jeszcze nadzieję na dogonienie rywala. Górale wycofali bramkarza i stracili kolejnego gola.
 
Gorący Potok Szarotka Nowy Targ – Olimpia Łochów 2:5 (1:0, 0:2, 1:3)
1:0 Rogos - Widurski (13:40)
1:1 Marszał – Sternicki (29:41)
1:2 K. Skura – Szyszko  (37:12)
1:3 K. Skura – Sternicki (41:43)
1:4 Marszał – Sternicki (55:23 w przewadze)
2:4 Jaskierski – Widurski  (56:53)
2:5 Ryszawa (57:50 do pustej)
Szarotka: Komperda, Fryźlewicz  - Ligas, Stypuła, Hamrol,  Słowakiewicz, Zacher, Widurski, Pelczarski,  Jaskierski,  Baczewski, Pędzimąż, Pawlikowski, Lizoń, Staszel,  Garb, Mirga, Bryniarski, Rogos.
Olimpia: Szyszko, Marszał, R. Guzek, Moleń, Grotkowski, M. Skura, Sternicki, K. Skura, Chrupek, E. Guzek, Ryszawa, Kostrzewa, Matusik, Wyszyński, Chawłowski, Tengli Olczak.
 
Stefan Leśniowski
Foto Maciej Gębacz
 

Komentarze







reklama