13.05.2024 | Czytano: 1510

MŚ. Dogrywka w polskiej grupie. Helweci lespi w karnych

AKTUALIZACJA ( mecze sesji wieczornej) W czwartym dniu mistrzostw świata reprezentacja Polski miała dzień wolny. Odpoczywała po dwóch wyczerpujących potyczkach, regenerowała się jutrzejszym niezwykle ważnym meczem z Francją.


 
Grali inni. Najciekawsze spotkania odbyły się w polskiej grupie. Wszyscy ostrzyliśmy sobie apetyt na konfrontację Słowaków z USA. Nasi południowi sąsiedzi momentami grali  wyśmienicie, a ich bramkarz Hlavaj wprawiał w kompleksy Amerykanów występujących na co dzień w NHL.
 
Słowacja objęła prowadzenie w czwartej minucie po szybkiej akcji i wykończeniu z backhandu przez Kelemena. W 12. minucie miała już dwa gole przewagi, gdy kontratak wykończył Hudacek. Amerykanie mieli również kilka szans z bliskiej odległości, ale bramkarz Hlavaj zdołał je wszystkie złapać i był jednym z filarów swojej drużyny. Drużyna zza oceanu ż starała się grać ostro i prowokować.
Po 40 minutach Słowacja była na dobrej drodze do zdobycia trzech punktów. Amerykanie dali popis strzelecki, oddając w tym okresie 21 strzałów w kierunku Hlavaja, ale tylko jeden znalazł drogę do bramki, po dobitce  Boldy’ego. Słowacja odpowiedziała jednak błyskawicznie i, co najważniejsze, dwukrotnie. W 28. minucie Nemec pokonał bramkarza Nedeljkovic strzałem z lewego koła, a w 29. minucie Koch z prawego koła bulikowego i zmusili trenerów USA do zmiany golkipera.  Augustine nie dał się pokonać.
 
W trzeciej tercji Amerykanie wreszcie przełamali opór rywala i doprowadzili do wyrównania.  Indywidualności  - Pinto, Tkachuk i Hughes -  pozwoliły im dojść Słowaków i doprowadzić do dogrywki.  W niej 64 sekundy przed jej końcem Kelemen  zdobył zwycięskiego gola.    
 
USA – Słowacja 4:5 D (0:2, 1:2, 3:0; 0:1)

Reprezentacja Niemiec nie miała atutów, by przeciwstawić się  Szwedom. Ci grali w takim tempie, że  momentami ich rywale nie wąchali krążka. Już po pierwszych minutach meczu jedyną zagadką pozostawały rozmiary zwycięstwa „Trzech Koron”. W trzeciej tercji, mając zapewnione zwycięstwo, zagrali na luzie i Niemcom udało się zdobyć honorowego gola.
 
Niemcy – Szwecja 1:6 (0:3, 0:2, 1:1)

 W grupie A ciekawie zapowiadała się  wieczorna konfrontacja Czechów ze Szwajcarami. W popołudniowej sesji Suomi pokonali Norwegów.
 W swoim trzecim występie czeska drużyna hokejowa na próżno szukała recepty przeciwko silnej obronie przeciwnika. Wykluczenie Cervenki sprawiło, że Szwajcarzy objęli prowadzenie. Podopieczni Radima Rulíka nie mieli szans przez całą pierwszą tercję i zasłużenie przegrywali. Aż do 36 minuty fani czeskiej drużyny czekali na wyrównanie. Trzecia tercja przyniosła po jednej niewykorzystanej szansie z każdej strony.  Dogrywka też nie przyniosła rozstrzygnięcia. Karne lepiej wykonywali Helweci.
 
Szwajcaria – Czechy 2:1  K (1:0, 0:1,0:0; 0:0) karne 2:1

Norwegia – Finlandia 1:4 (0:2, 1:2, 0:0)

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama