- Jechaliśmy na ten turniej z założeniem szlifowania zagrywek przed ćwierćfinałowym turniejem o mistrzostwo Polski, do którego pozostały cztery tygodnie – mówi trener Gorców, Mirosław Ćwikiel. - Małe szanse były na to, by turniej ten zmienił kolejność w tabeli ( punkty zaliczały się ze wstępnej fazy), a tym samym rozstawienie do turnieju ćwierćfinałowego. Jedynie jeszcze Żak Nowy Sącz mógł wyprzedzić GTK Gorlice. Dlatego też bardzo mocno nastawiliśmy się na realizowanie zagrywki w ataku pozycyjnym. Nie skupialiśmy się na szybkim ataku, na seryjnym zdobywaniu punktów bez właściwego ustawienia zawodniczek. Trzeba przyznać, że z większym lub mniejszym skutkiem dziewczęta starały się wykonać poprawnie zagrywkę. Bardzo często udawało się moim zawodniczkom uwolnić spod opieki przeciwniczek. Gorzej było z celnością rzutów. Po ostatnich wyczerpujących treningach, zdawałem sobie sprawę, że w tym elemencie możemy być po prostu słabi. Najlepszą naszą zawodniczką była Joanna Jachymiak. Jeszcze przed spotkaniem dowiedzieliśmy się o tragicznych wydarzeniach spod Smoleńska jednak mecz się odbył. Ale jak się domyślaliśmy było to ostatnie spotkanie w tym turnieju. Wszystko wskazuje na to, że turniej nie zostanie dokończony i nie zmieni się już klasyfikacja po rundzie zasadniczej. Oznacza to, że w ćwierćfinałach zagramy z mistrzem Śląska, trzecią drużyną dolnośląskiego i czwartą Podkarpacia.
Dodajmy, iż świetnie na tablicach radziła sobie Szopińska i Rokiciak. Obie zanotowały dziesięć zbiorek. Pięć razy piłkę przechwyciła Jachymiak, a Piędel trzy razy zablokowała przeciwniczki. Tej ostatniej notę obniża niska skuteczność. Oddała czternaście niecelnych rzutów.
Gorce Steskal Nowy Targ – GTK Gorlice 51:29 (16:7, 11:6, 14:7, 16:9)
Gorce Steskal: Jachymiak 13, Piędel 17, Rokiciak 8, Szopińska 6, Wolska 6, Długopolska 3, Przybyło 2, S. Cyrwus 1, D. Cyrwus 1, Pudzisz, Kubowicz. Trener Mirosław Ćwikiel.
Stefan Leśniowski










