19.11.2023 | Czytano: 3930

THL. Odżyły wspominania (+zdjęcia)

W latach 90-tych, gdy do stolicy Podhala przyjeżdżała Unia, to hala pękała w szwach, a emocje sięgały zenitu. Poziom tych konfrontacji był najwyższy i zazwyczaj górą byli górale. Dzisiaj odżyły wspomnienia.



 
Pierwsza tercja jakby przypomniała dawne czasy. Ta część meczu mogła się podobać. Było kilka akcji, o których często się mówi – „palce lizać”. Nie zabrakło też soli, czyli goli. Padły cztery.  Dobrze rozpoczęli goście. Bizub, który zastąpił szwedzkiego golkipera w nowotarskiej bramce, już w 89 sekundzie skapitulował, po wrzutce krążka spod niebieskiej linii.  Oświęcimianie zaledwie 40 sekund cieszyli się z prowadzenia. Płonka źle zareagował na odbity krążek, a Kamiński nie miał litości dla niego. Chwilę później Kamiński mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, ale Płonka tym razem nie dał się zaskoczyć. Ale co się odwlecze… W 10 minucie składną akcję przeprowadził Wielkiewicz, z wielką łatwością ograł obrońcę i wyłożył Kissowi krążek do odsłoniętej bramki. Za moment Soroka i Worwa powinni podwyższyć prowadzenie gospodarzy, którym urosły skrzydła i raz za razem pod bramką Płonki dzwoniono na alarm.  Ale to nie górale, nawet grając w przewadze, posłali krążka do bramki.  Uczynili to goście podczas gry z przewagą jednego gracza. Karalajnen idealnie dostrzegł Heikkinena, a ten trafił pod ladę.


 
Po takim preludium z wypiekami czekaliśmy na drugą odsłonę. Liczyliśmy, że znowu zobaczymy dobry hokej, tymczasem to była dominacja górali, którzy najpierw wykorzystali dwie liczebne przewagi, a potem gapiostwo w defensywie na gola zamienił  Neupauer. W dodatku jeszcze Szczechura nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Trzy krążki w bramce Płonki to była najniższa kara jaka spotkała gości. Trzeba przyznać, że unici też mieli swoje okazje, ale nieporadnie zachowywali się pod bramką Bizuba. W dodatku nie pomagali sobie grając faul i odwiedzając ławkę kar.  
 
Początek trzeciej tercji to kolejne trafienie górali, kolejne podczas przewagi, ale tym razem podczas podwójnej. Kiss uderzył spod niebieskiej, a krążek przekierunkował Szczechura. Goście, nie można im odmówić,  starali się zmienić rezultat, ale nie mieli zbyt wielu argumentów, by to uczynić. Czym bliżej końca, odnosiło się wrażenie, że drużyny pogodzone były z losem.
 
PZU Podhale Nowy Targ – Re-Plast Unia Oświęcim 6:2 (2:2, 3:0, 1:0)
0:1 Valtola – Ahopelto – Heikkinen (1:29)
1:1  Kamiński – Paranica (2:09)
2:1 Kiss – Wielkiewicz (9:47)
2:2 Heikkinen –Karalajnen – Valtola  (16:10 w przewadze)
3:2  Cichy – Szczechura – Lorraine (20:57 w przewadze)
4:2 Lorraine –  Szczechura – Themar (32:31 w przewadze)
5:2 Neupauer – Wronka – Worwa  (37:41)
6:2 Szczechura – Kiss – Cichy (40:40 w podwójnej przewadze)
PZU Podhale: Bizub -  Pangiełow Jułdaszow, Tomasik, Worwa,  Wronka, Neupauer – Kiss, Horzelski,  Szczechura, Cichy, Themar –Załamaj, Kudin, Wielkiewicz, Lorraine, Szczerba – Słowakiewicz, Jarczyk, Kamiński, Soroka, Paranica.  Trener Sami Hirvonen.
Unia: Płonka – Djukow, Ackered, Denyskin, OlssonTrkukja, Kaleinikovas –Uimonen, Veltola, Karjalainen, Heikkinen, Ahopelto – Jakobsons, Bezuszka, S. Kowalówka, Dziubiński, Sadłocha – Prokopiak, M. Noworyta, Wanat, Krzemień, Prusak. Trener Nik Zupancić
 
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian
 

Komentarze







reklama