Zdecydowanie za wcześnie. Przypomnijmy, iż w ubiegłym roku w kategorii kadetek zrobiły najlepszy wynik w historii sekcji w klubie. Awansowały do półfinału mistrzostw Polski.
- Nie ukrywam, że byliśmy faworytem w tej konfrontacji, liczyliśmy na punkty, mimo iż gospodynie już w meczu z Jurkowem zaawizowały zwyżkę formy – mówi trener Gorców, Wojciech Polak. – W obronie zagrały bardzo agresywnie, zastawiały pod tablicami, kryły na całym boisku i mieliśmy ogromne problemy z wyprowadzenie piłki, z zawiązaniem ofensywnej akcji. Gubiliśmy się, nie wychodziliśmy na pozycję. One świetnie grały tyłem do kosza. Najpierw kryliśmy każdy swego, ale potem przeszliśmy na obronę strefową, ale to nie pomagało. Skuteczność też popostawiała wiele do życzenia. W trzeciej i czwartej kwarcie przeszedłem na kombinacyjną obronę z indywidualnym kryciem najgroźniejszej Danieli Ruchały, która rzucała nam „trójki”. Nie zatrzymaliśmy jej. 5 minut przed końcem przegrywaliśmy różnicą 17 punktów, doszliśmy gospodynie na odległość 10 „oczek”, ale w końcówce zabrakło sił. Będziemy musieli głęboko przeanalizować sezon. Zdecydować czy pracujemy i gramy dalej. W przyszłym roku ta kategoria wiekowa będzie dla dziewcząt właściwa, w tym sezonie potykały się ze starszymi zawodniczkami.
Żak Nowy Sącz – Gorce Steskal Nowy Targ 72:55 (18:21, 16:7, 19:13, 19:14)
Gorce Steskal: Krzysztofiak 18, Perhon 11, Jeżewska 3, Słaby 3, Nykaza 13, Żegleń 4, Leśnicka 1, Kram 2. Trener Wojciech Polak.
Stefan Leśniowski










