Drużyna Francji skupiona wokół Jordanna Perreta z Mountfield HK przystępowała do meczu bez zwycięstwa, ale z dorobkiem trzech punktów. W pierwszym meczu pokonali Austrię po dogrywce, by w regulaminowym czasie przegrać z Danią. Jeśli francuska drużyna chce myśleć o awansie do ćwierćfinału, to musiała wygrać z Węgrami. Pomóc w tym miała największa gwiazda zespołu – Alexandre Texier, który po roku spędzonym w Szwajcarii wraca do Columbus.
Węgrzy po siedmiu latach wrócili do Elity i przegrały dwa pierwsze spotkania. Reprezentanci Węgier, niesamowicie są wspierani przez kibiców, mieli szansę na zdobycie punktów w walce o przetrwanie ze stosunkowo akceptowalnym przeciwnikiem, Francją. Dla obu zespołów było to kluczowe spotkanie o być labo nie być w przyszłym roku w Elicie.
Po 40 minutach wynik był nierozstrzygnięty. Nieco bardziej aktywni i lepiej hokejowo prezentowali się Francuzi, którzy dwa razy obejmowali prowadzenie. Węgrzy zagrozili kontrataków i ostatecznie za każdym razem doprowadzali do wyrównania, bo ogromnych błędach defensywy rywala. Madziarzy przez ponad minutę w drugiej tercji grali z przewagą dwóch graczy i zbyt statycznie rozgrywali zamek.
W trzeciej odsłonie bramki nie padły. Węgrzy zdobyli punkt przeciwko Francji, która w tym turnieju rozegrali trzecią dogrywkę. Tym razem ją przegrali.
Francja – Węgry 2:3 D (1:1, 1:1, 0:0;0:1)
1:0 Bertrand – Gallet – Rech (16:28 w przewadze)
1:1 Stipsicz - K. Nagy – Hari (19:39)
2:1 Boudon – Bertrand – T. Bozon (29:31)
2:2 Gallo – Sebok – Kiss (33:03)
2:3 Bartalis – Erdely – M. Horvath (61:22)
Francja: Ylonen – Boscq, Gallet, T. Bozon, Boudon, Texier – Chakiachvili, Llorca, Perret, Claireaux, Bertrand – Crinon, Guebey, Leclerc, Addamo, Rech – Fabre, Thiry, K. Bozon, Titz, Treille. Trener Philippe Bozon.
Węgry: Balizs – Stipsicz, Fejes, Sebok, Hari, Gallo – Szabo, Hadobas, Erdely, Bartalis, Sofron – Kiss, M. Horvath, G. Nagy, Papp, Terbocs – Garat, Pozsgai, Csanyi, K. Nagy, Vincze. Trener Kevin Constantine.
Szwajcarzy wcielają się w rolę czarnego konia. Drużyna z czołówki światowej stworzyła naprawdę wysokiej jakości drużynę, którą w ostatniej chwili uzupełnili zawodnicy z NHL. Kevin Fiala dołączył z Los Angeles Kings, Jonas Siegenthaler i były numer 1 w drafcie, a Nico Hischier z New Jersey Devils. Drużyna prowadzona przez trenera Patricka Fischera jest słusznie faworyzowana w potyczce z Kazachstanem.
Kazachowie mieli przed potyczką dwa punkty na koncie. Azjatycka drużyna rozpoczęła się od ważnego zwycięstwa 4:3 nad Norwegią. Potrafili odwrócić losy spotkania, bo przegrywali 1:3.
Zgodnie z przewidywaniami Szwajcarzy posiadali znaczną przewagę nad przeciwnikiem, ale z ofensywnego punktu widzenia ich występ w pierwszej tercji nie był znaczący. Jedynego gola zdobył Tobias Geisser, poza tym podopieczni Patricka Fischera nie zaoferowali wielu ciekawych momentów. Gra Kazachstanu w pierwszej tercji nie była zła, jej zawodnicy ciężko pracowali i bronili się bardzo odpowiedzialnie. Rzadkie szanse zakończyły się na niezawodnym Genoni.
W drugiej tercji stopniowo uwidaczniała się przewaga Szwajcarii w aspektach fizycznych i taktycznych. Jednak hokeiści z krzyżami helweckimi na piersiach mieli trudności z wykorzystaniem szans. Chociaż Herzog i Riat zapewnili drużynie wygodne prowadzenie 3:0, to wynik powinien być dużo, dużo wyższy. Kazachstan bronił się, ale nie wykazywał większej aktywności w ofensywie. Przewaga na lodzie była tak duża, że w trzeciej tercji zagadką pozostawało jakim rezultatem odprawią Helweci azjatyckich hokeistów.
Szwajcaria – Kazachstan 5:0 (1:0, 2:0, 2:0)
1:0 Geisser – Haas – Miranda (4:48)
2:0 Herzog –Fora – Riat (27:34)
3:0 Riat – Richard – Herzog (30:59)
4:0 Niederreiter – Malgin – Kukan (40:44)
5:0 Loeffel – Senteler (49:31)
Szwajcaria: Genoni – Marti, Kukan, Niederreiter, Corvi, Ambuhl – Loeffel, Fora, Fiala, Malgin, Bertschy – Geisser, Glauser, Miranda, Haas, Simion – Senteler, Herzog, Richard, Riat. Trener Patrick Fischer.
Kazachstan: Szutow (50:29 Bojarkin) – Beketajew, Danijar, Starczenko, Szestiakow, Rymariew – Orechow, Połochow, Muratow, Muchametow, Michalijs – Gaitamirow, Koroljow, Sawicki, Omirbekow, Rachmanow – Dichanbek, Butenko, Murasow, Mangisbajew, Kairżan. Trener Mambetaliew.
Stefan Leśniowski










