Krakowianie grali bardzo agresywnie, często faulując. Toteż czterech krakowian spadło za pięć przewinień, a trzech ukończyło potyczkę z czterema faulami. Przewinienia łapali w akcjach pod swoim koszem. Nowotarżanie wykonywali 49 rzutów osobistych, z czego tylko 13 wykorzystali.
- Niezwykle wybiegany zespół, który krył na całym boisku – twierdzi trener Piątki, Wojciech Polak. – My również graliśmy pressing. Nie broniliśmy się, bo wynik nie był sprawą najważniejszą. Uczymy się. Rywal nas zabiegał. Był szybszy, a zawodnicy dostawali piłki za nasze plecy. Jak grali jeden na jeden, to próbowaliśmy podwajać, ale świetnie się szukali, dawali szybki pass. U mnie chłopaki tego jeszcze nie umieją, słabo się widzą. Niemniej cieszy mnie, iż rzuciliśmy krakowianom 50 punktów, w dodatku na głównej hali, gdzie kosze sprężynują i trzeba na nich trenować, by je czuć. Przy lepszej skuteczności, choćby z rzutów osobistych, mogliśmy rzucić dwadzieścia „oczek” więcej.
Wisła II Kraków - UKS Piątka Nowy Targ 110:50 (33:18, 31:9, 27:13, 19:10)
UKS Piątka: Kowalczuk 18, Trzciński 18, Bryniarski, Żmuda, P. Leja, Żegleń, Szymański Derebas 4, Balakowicz 2, Beohunek, Pierwoła 8.
Stefan Leśniowski










