30.04.2023 | Czytano: 2715

MŚ. Ekscytująca trzecia tercja

Na ten dzień czekaliśmy z niecierpliwością. „Lordowie” mieli sprawdzić nasz zespół czy stać go awans do elity.


 
 
Dla biało –czerwonych to był niezwykle ważny mecz, by wreszcie polski hokej zrobił  kolejny krok na drodze do  światowej czołówki. Brytyjczykom też przyświeca ten sam cel. Tym bardziej, iż w ostatnich latach występowali w elicie. Rok temu nie zdołali się utrzymać. Naszej reprezentacji „Lordowie” nie leżeli, swoją pozycję zbudowali na naturalizowaniu graczy zza oceanu.  Do pierwszej wzajemnej konfrontacji doszło 11 lutego 1931 roku w Katowicach, a zwycięstwo odnieśli nasi rywale 3:1. W sumie potykaliśmy się z nim 34 razy i tylko 11 razy zjeżdżaliśmy z lodu jako zwycięzcy. Dwa starcia zakończyły się wynikiem nierozstrzygniętym. Najwyższej porażki biało –czerwoni doznali w Londynie22 lutego 1937 roku (0:11), Najwyższe zwycięstwa nasza drużyna narodowa odniosła w Sztokholmie 10:0 (10.3.63) i 11:2 w Rauma (9.3.65). Ostatnie trzy konfrontacje zakończyły się zwycięstwami Brytyjczyków. Dzisiaj tej serii nie przerwaliśmy, ale w dramatycznych okolicznościach.  
 
Źle rozpoczęliśmy. Strata krążka w 2 minucie w tercji środkowej i gospodarze  wyprowadzili dwójkowy kontratak. Lachowicz zagrał na drugi słupek, a J. Phillips dołożył łopatkę kija. Krążek odbił się od słupka i zatrzepotał w siatce. Brytyjczycy zbyt łatwo dochodzili do sytuacji strzeleckich i Murray musiał wykazać się dużymi umiejętnościami, by krążek nie znalazł się za jego plecami. Polacy tak często nie strzelali na bramkę Bownsa, ale jeden z nich znalazł drogę do siatki. Zygmunt dostrzegł pozostawionego bez opieki Pasia, a ten wygrał pojedynek oko w oko z golkiperem miejscowych.
 
Niemrawo rozpoczęli Polacy drugą odsłonę. Mnożyły się błędy w defensywie i jeden z nich już w 4 minucie został wykorzystany. Kruczek za delikatnie obszedł się z Halbertem, Wajda nie przeciął podania  do Neilsona, a ten pokonał Murraya.  Szybko mogliśmy odpowiedzieć, ale Fraszko nie ulokował w bramce pustej bramce.  W 32 minucie Paś zaatakował O’Connora i za ten faul otrzymał 5 minut plus karę meczu. Nieodpowiedzialne zagranie polskiego zawodnika i zamiast gonić, trzeba było się bronić. Szybko Kirk ukarał biało –czerwonych. Znowu Kruczek nie zdołał mu przeszkodzić, dał się ograć.  Na szczęście tylko jedną bramkę straciliśmy w osłabieniu. Za moment Wałęga trafił w słupek. Sytuacje Fraszki i Wałęgi to wszystko co mieli Polacy w tej odsłonie. Szczęście sprzyja lepszym, a bez wątpienia Brytyjczycy byli zdecydowanie lepsi.
 
Brytyjczycy na początku trzeciej tercji dwukrotnie złapali karę i za drugą Zygmunt, na raty pokonał brytyjskiego golkipera. Mieli kolejne sytuacje Polacy, a Brytyjczycy w tej tercji już tak groźni nie byli. Tylko Krik ostemplował słupek. Za to akcja Ciury, zagranie na bramkarza, Bowns popełnił błąd i Wałęga z tego skorzystał. W 57:20 Pasiut powędrował na ławkę kar i straciliśmy gola. Biało –czerwoni się nie poddali, Murray zjechał z bramki i 48 sekund przed końcem tercji Fraszko dobił strzał Kolusza.  
 
W 63 minucie Murray, po obronie strzału sfaulował rywala i sędziowie nałożyli na niego karę. Niestety Brytyjczycy to wykorzystali.
 
Wielka Brytania – Polska 5:4 D (1:1, 2:0, 1:3;1:0)
1:0 J. Phillips – Lachowicz (1:57)
1:1 Paś – Zygmunt – Kostek (10:06)
2:1 Neilson – Halbert – Kirk (23:36)
3:1 Kirk – Neilson - Halbert (33:07)
3:2 Zygmunt-  Wałęga – Jeziorski (45:25 w przewadze)
3:3 Wałęga – Ciura (54:23)
4:3 Perlini – Hammond – Mosey (58:30 w przewadze)
4:4 Fraszko – Kolusz (59:12  gra bez bramkarza)
Wielka Brytania: Bowns – Halbert, Richardson, Kirk, Neilson, Curran – O’Connor, Mosey, Waller, Lake, Hammond – Ruopp, D. Phillips, Betteridge, Perlini, Dowd – Tetlow, Jones, Lachowicz, Myers, J. Phillpis. Trener Peter Russell.  
Polska: Murray – Kruczek, Wajda, Wronka, Pasiut, Fraszko – Kolusz, Ciura, Jeziorski, Dziubiński, Łyszczarczyk – Dronia, Kostek, Paś, Wałęga, Zygmunt – Górny, Jaśkiewicz, Michalski, Starzyński, Galant. Trener Robert Kalaber.
 
Stefan Leśniowski
Zdjęcie FB PZHL
 

Komentarze







reklama