14.04.2023 | Czytano: 1933

"Złoty" gol Wronki

Reprezentacja Polski, przygotowująca się do mistrzostw świata Dywizji 1A w Nottingham, wczoraj po karnych uległa Słowenii. Dzisiaj w Mariborze zespoły potykały się po raz drugi.

W zespole polskim doszło do zmian. Pojawił się w bramce Murray, a w polu – Kamieniew, Wronka i Kolusz. Również gospodarze wystawili mocniejszy skład.  Oczekiwaliśmy od biało –czerwonych dobrego występu, takiego jak dzień wcześniej. I taki był znowu 60 minut nie wystarczyło, by rozstrzygnąć spotkanie. Potrzebna była dogrywka, ale ona też nie przyniosła rozstrzygnięcia. Znowu karne.  
 
Rozpoczęło się świetnie dla naszej drużyny narodowej, która w 3 minucie objęła prowadzenie. Pomógł bramkarz gospodarzy. Ciura z dość ostrego kąta, spod brandy, oddał strzał i ku zaskoczeniu krążek wpadł do siatki przy krótkim słupku. To tylko potwierdza teorię, że warto strzelać z każdej pozycji, by dać się pomylić golkiperowi. Po tym golu inicjatywa należała do Polaków, Murray nie miał zbyt wiele roboty, by nie powiedzieć, że wcale. Jednak wystarczył błąd duety defensywnego Górny – Biłas, prostopadłe podanie Kutalta do Pance, a tego ostatniego Górny już nie dogonił. Murray też nie potrafił go zatrzymać.  
 
Druga tercja pod dyktando gospodarzy. Momentami zamykali naszą drużynę narodową w tercji, mimo iż oba teamy grał w komplecie. Murray dwoił się i troił, by odpierać ataki przeciwnika. W 35 minucie nie zdołał zatrzymać Sabolicia, który dołożył łopatkę kija przy drugim słupki i krążek wylądował w bramce. Chwilę później graliśmy w przewadze, szansę na wyrównanie miał Łyszczarczyk. W osłabieniu mogli Słoweńcy objąć prowadzenie, gdyby Murray nie wygrał pojedynku sam na sam (Simśić). Za moment słupek uratował  biało –czerwonych od utraty kolejnego gola. Równo z syreną Dziubiński doprowadził do wyrównania po zagraniu Wronki zza bramki.
 
Idealnie rozpoczęła się trzecia odsłona dla naszej reprezentacji. Łyszczarczyk zza bramki dojrzał nadjeżdżającego Górnego, a ten pokonał golkipera gospodarzy. Ci rzucili się do odrabiania strat, zamykali Polaków w tercji i dopięli swego. Górny zagapił się, że za plecami ma Panca, a  ten doprowadził do wyrównania. Sytuacje na zwycięstwo stworzyli sobie Fraszko (jeden na jeden) i Wronka.
 
Słowenia – Polska 3:4 K (1:1, 1:1, 1:1; 0:0) karne 0:1
0:1 Ciura (2:27)
1:1 Pance – Kuralt (13:56)
2:1 Sabolić – Kuralt – Podlipnik (34:38)
2:2 Dziubiński – Wronka (40:00)
2:3 Górny – Łyszczarczyk – Horzelski (41:26)
3:3 Pance – Berićić (47:14)
3:4 Wronka (65:00 karny)
Polska: Murray (Zabolotny) - Kostek, Jaśkiewicz, Wronka, Komorski, Fraszko - Kolusz, Ciura, Jeziorski, Wałęga, Zygmunt - Górny, Biłas, Łyszczarczyk, Dziubiński, Michalski - Horzelski, Kamieniew, Urbanowicz, Galant, Wanat. Trener Robert Kalaber.
 
Stefan Leśniowski
 
 

Komentarze







reklama