Do walki o medale, przez eliminacyjne sito, przystąpiło osiem zespołów. Zostały podzielone na dwie grupy A i B. W pierwszej grają: Unia Oświęcim, ŁKH Łódź, MOSM Tychy i MMKS Podhale Nowy Targ. Natomiast w drugiej grupie znalazły się zespoły: Niedźwiadki Sanok, Sokoły Toruń, JKH GKS Jastrzębie oraz Katowice Naprzód Janów. Dwie najlepsze ekipy z każdej grupy awansują do półfinałów, gdzie zmierzą się z rywalem według klucza: A1-B2 i A2-B1. Zwycięzcy awansują do finału.
Pierwszym rywalem podopiecznych Marka Ziętary byli hokeiści z Tychów. Dla nich nie najlepiej rozpoczął się mecz. Już w 17 sekundzie zostali trafieni. Gol ten zadziałał na psychikę górali, którzy nie mogli się w tej odsłonie odegrać. Więcej, w końcówce, grając w przewadze dali się zaskoczyć. Jeden z rywali sytuacji sam na sam nie wykorzystał, ale ponowienie akcji przyniosło tyszanom bramkową zdobycz. Straty goli w przewagach są zmorą „Szarotek”. Zdarzały się i to dość często nie tylko w ekstraklasie, ale MHL i juniorach. Zazwyczaj takie gole podbudowują zdobywców, a osłabia morale zespołu tracącego.
Na początku drugiej tercji nowotarżanie grali w przewadze i mieli okazję do rehabilitacji. Niestety nie potrafili założyć zamka, a więcej czasu grano w ich tercji lub środkowej strefie niż u przeciwnika. W 26 minucie udało się góralom złapać kontakt po indywidualnej akcji Łojasa. Objechał bramkę i od zakrystii ulokował krążek w bramce. Potem Zając dwukrotnie ratował zespół od utraty gola, wygrywając pojedynki jeden na jeden. Tyszanie mieli ogromną okazję, by ponownie odskoczyć na dwubramkowe prowadzenie, bo przez ponad minutę grali w podwójnej przewadze. Ostrzeliwali bramkę Zająca, ale ten był jak skała. Gdy zespoły grały już w komplecie Bryniarski, który był jednym z ukaranych, wyprowadził z Grebeniukiem zabójczą kontrę, doprowadzając do wyrównania.

O wszystkim miała zdecydować trzecia tercja. A ją nowotarżanie rozpoczęli w przewadze. Nie wykorzystali jej. Z kolei rywal na 44 sekundy przed regulaminowym końcem grał w przewadze, ale wykorzystał ją dopiero w dogrywce. Najlepszym zawodnikiem Podhala w meczu wybrano Łojasa.
MMKS Podhale Nowy Targ - MOSM Tychy 2:3 D (0:2, 2:0, 0:0; 0:1)
0:1 Langner – Wróblewski (0:17)
0:2 Chojęta – Figiel (14:58 w osłabieniu)
1:2 Łojas - Błach (25:54)
2:2 Bryniarski – Grebeniuk (35:31)
2:3 Sobecki – Majkowski (61:01 w przewadze)
MMKS Podhale: Zając– Bury, Bryniarski, Łojas, Żółtek, Rączka - Kowalenko, Gudych, Grebeniuk, Siergiienko, Czyrkin – Gercyk, Węglarczyk, Kopytko, Błach, Sroka – Gach, Rusnak, Zaręba. Trener Marek Ziętara.
Tychy: Łącki – Wilczok, Majkowski, Langner, Janik, Wróblewski – Czarmuszko, Bieda, Rusowicz, Chojęta, Figiel, Drabik, Kaszalewicz, Borowski, Skrzypski, Pereczniew. Trener Krzysztof Majkowski.
Stefan Leśniowski










