05.02.2023 | Czytano: 869

PŚ. Norweg zmiażdżył rywali. Tylko jeden Polak w pierwszej dziesiątce

Zmieniają się skocznie, warunki atmosferyczne, a Halvor Egner Granerud nic sobie z tego nie robi i od dawna skacze w swojej lidze. Dzisiaj znowu zmiażdżył rywali.


 
 
Pierwsza seria toczyła się z fatalnych warunkach. Nie wszyscy sobie z nimi poradzili. Polacy zawiedli. Jedynie Piotr Żyła powalczył o długość i wylądował na 135,5 m i zajmował ósmą lokatę. Dawid Kubacki słabo, naprawdę słabo. 127 metrów i 21 miejsce Polaka. Z warunkami nie poradził sobie także Anze Lanisek (130 m ) i Stefan Kraft  (125,5 m). Swoje zrobił niesamowity  Halvor Egner Granerud.  Norweg nic sobie nie robił z warunków  i poleciał na odległość aż 147,5 metra, zdecydowanie obejmując prowadzenie! Awans do finału wywalczył jeszcze  Dwudziesty ósmy jest Aleksander Zniszczoł (119 m). Na trzydziestym dziewiątym miejscu konkurs zakończył Paweł Wąsek (106 m). Czterdziestą ósmą lokatę zajął Jakub Wolny (98,5 m).
 
Kamil Stoch fatalnie spisał się w kwalifikacjach, po prostu ich nie przebrnął. Skoczek z Zębu skoczył zaledwie 100,5 m i zajął 51. miejsce, czyli pierwsze, które nie dawało gwarancji udziału w konkursie. - Nie cierpię takiej stagnacji i skakania dla samego skakania. Też chcę zrobić coś dobrze. Dziś to nie zadziałało. Wiem, że nie zrobiłem wszystkiego tak, jak należało. To było bardzo trudne zadanie przede mną, któremu nie sprostałem. Nie potrafiłem wykonać tego skoku tak, jak potrzeba, ale spróbowałem. Ja nie walczę o to, żeby być w dziesiątce czy zamykać trzydziestkę, ale walczę o zwycięstwa, to jest mój cel. Zawsze z takim nastawieniem podchodzę do przygotowań i do sezonu, żeby być po prostu najlepszym albo jednym z najlepszych - przyznał przed kamerami Eurosportu.
 
W drugiej serii Zniszczoł poleciał 126 m, a Kubacki 128 m. Zajęli w konkursie kolejno 25. i 17. miejsce. Błysnął za to Żyła, który pofrunął 140 m i przesunął się na siódmą pozycję.
 
Kropkę nad „i” postawił Granerud, skacząc 142 m. To czwarte kolejne zwycięstwo Norwega i dwunaste podium z rzędu. No i  umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej cyklu. Drugie miejsce zajął Ryoyu Kobayashi, który huknął 145,5 i zanotował imponujący awans z siódmej lokaty. Trzeci był Daniel Andre Tande (137 m).
 
Stefan Leśniowski
 
 
 
 

Komentarze









reklama