W ekipie znaleziono kozła ofiarnego. Został nim Łotysz Vitalijs Pavlovs, z którym rozwiązano kontrakt. Zapowiadano w Jastrzębiu, że w meczu z Podhalem chcą zmazać plamę z piątkowej wpadki. Podhale też miało o co walczyć. W ostatnich sezonach nie szło „Szarlotkom” w Jastrzębiu w sezonie zasadniczym. Ostatni raz wygrały na Jastorze 7 grudnia 2018 roku (2:1). Nic jednak wiecznie nie trwa. Dzisiaj, po 1374 dniach, zła seria została przerwana. Czekano, czekano i doczekano się.
Od pierwszego rzucenia krążka przez sędziego jastrzębianie przystąpili do ataku. Z wielkim impetem nacierali na bramkę Podhala, grano tylko w tercji gości. Ale w hokeju nie liczą się okazje, lecz to co wpadnie do sieci. Tymczasem miejscowi mieli problemy z pokonaniem golkipera górali, a ci cierpliwie czekali na swoją szansę. I doczekali się w 11 minucie kiedy na ławkę kar powędrował Jarosz. „Szarotki” szybko wykorzystali przewagę. Po znakomitym dograniu Worony z ostrego kąta uderzył Przygodzki i Balizs skapitulował. To nie ostatni szok jaki przeżyli kibice miejscowej drużyny. Po tym golu gra się wyrównana, a skutecznością popisywali się przyjezdni. Hundanpaa wykorzystał błąd bramkarza. Krążek uderzony spod niebieskiej linii Balizs odbił kaskiem i wpadł mu za „kołnierz”. Strzelecki festiwal w tej tercji zakończył Neupauer, który wygrał pojedynek oko w oko z golkiperem.
Drugą tercję gospodarze rozpoczęli w takim stylu jak pierwszą. Szybko dostali okazję, bo dwukrotnie grali w przewadze, ale Podhalanie świetnie się bronili, obrońcy przyjmowali krążek na ciało, rzucali się pod strzał przeciwnika. Kapitalnymi interwencjami popisywał się Lindskoug. Gdy tylko zakończyły się kary górali, mecz znowu się wyrównał. Podhale wyprowadzało groźne kontry, po których mogło powiększyć prowadzenie Dobre okazje mieli: Paulaharju, Volrab i Neupauer. Bramek nie doczekaliśmy się, mimo iż jastrzębianie jeszcze raz grali w liczebnej przewadze.
W trzeciej tercji było dużo walki. Nowotarżanie walczyli z ogromnym zaangażowaniem o każdy krążek na całej długości i szerokości lodowiska. Gdy tylko jeden z gospodarzy powędrował na ławkę kar, „Szarotki” powiększyły prowadzenie. Worona zerwał „pajęczynę” z jastrzębskiej bramki. Po tym trafieniu część publiczności opuściła stadion.
JKH GKS Jastrzębie – Tauron Podhale Nowy Targ 0:4 (0:3, 0:0, 0:1)
0:1 Przygodzki – Worona (10:49 w przewadze)
0:2 Huhdanpaa (12:29)
0:3 Neupauer - Huhdanpaa (17:35)
0:4 Worona – Hvila - Tomasik (46:33 w przewadze)
JKH: Balizs – Kostek, Viinikainen, Urbanowicz, Szwec, Paś – Górny, Jansons, Kaleinikovas, Freidenfelds, Sinegubovs – E. Szewczenko, Bryk, Korkiakoski, Ł. Nalewajka, Pelaczyk – Horzelski, Kamieniew, R. Nalewajka, Jarosz, Blanik – Trener Robert Kalaber.
Podhale: Lindskoug – Mrugała, Tomasik, Hvila, Worona, Przygodzki – Ałeksandrow, Zorko, Huhdanpaa, Neupauer, Fric - P. Wsół, Moksunen, Paulaharju, Worwa, Maunula – Volrab, F. Kapica, B. Wsół, Słowakiewicz, Kamiński. Trenerzy Juraj Faith i Marcel Skokan.
W drugim dzisiejszym spotkaniu: Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 1:3.
Stefan Leśniowski










