09.08.2022 | Czytano: 3671

Prezes skontrolował

„Szarotki” rozegrały pierwszy sparing i to pod okiem prezesa Zdzisława Zaręby.



Prezes zdradził, iż pozyskał  kolejnych graczy. Tymi, z którymi w ostatnich godzinach  podpisał kontrakt są: 26 – letni fiński napastnik Sampo Paulaharju (ostatnio grał w lidze Mestes w zespole KenPa HT, rozgrał 54 spotkania, zdobył 15 goli, a przy 10 asystował) oraz 24- letni ukraiński napastnik Ołeksji Worona (ostatni klub HK Kremneczuk – 19 spotkań, 5 goli i 6 podań, reprezentant Ukrainy).
 
– Mamy z Woroną podpisany kontrakt, ale czeka na dokumenty, by mógł do nas dojechać. Nastąpi to lada dzień – mówi prezes Zdzisław Zaręba. –  Fin  nie zdążył na dzisiejszy sparing. W środę ma dotrzeć do nas bramkarz Kevin Lindskoug. Szwedzki golkiper. W dzisiejszym spotkaniu wystąpił na obronie Tomas Jelinek i znany z występów już w Podhalu fiński obrońca Eetu Moksunen. Na koniec sierpnia chcemy zamknąć skład obcokrajowców. Będzie ich ośmiu plus jeden. Ondriej Vorlab nie zagra u nas.  
 
W zespole tyskim też spore przetasowania. Opuściło zespół 15 graczy w tym tacy, którzy w ostatnich latach decydowali o obliczu drużyny -  Michael Cichy, Alexander Szczechura i kapitan Michał Kotlorz. Trener Andriej Sidorenko zrobił  trzęsienie ziemi w szatni. Powrócił Ciura i Komorski (Frydek Mistek), a nowi to m.in: Ondriej Szedivy (Trzyniec), Emil Bagin (Aigles de Nice), Olli Kaskinen (Cortina), Jakub Bukowski (Sanok), Aleksandre Boivin (Amiens), Alexnadr Younen (Znojmo), Oskar Jaskiewicz (Kalmar HC).  W dzisiejszym meczu kontrolny nie wszystkich „nowych” sprawdzał były szkoleniowiec reprezentacji Polski.
 
Jeden z nich, Szedivy otwarł wynik spotkania. Nie musiał się zbytnio wysilać, bo dostał świetne podanie na drugi słupek. Bizub nie zdołał się przemieścić i ulokował krążek w odsłoniętej części bramki. Pierwsza odsłona zakończyła się dwubramkową stratą Podhala. Ten drugi gol zdobyty został z korytarza międzybulikowego przez Ubowskiego, który otrzymał podanie zza bramki. Golkiper Podhala miał w tej części meczu sporo pracy. Tyszanie atakowali, często zamykali rywala w jego tercji. Ich ostatnia instancja  rzadko miała okazje do interwencji.
 
Druga tercja lepsza w wykonaniu „Szarotek”. Dwukrotnie grały w przewadze i potrafiły niemal przez pełne 2 minuty przebywać w tercji gospodarzy i zatrudniać bramkarza. Niestety po pierwszej przewadze tyszanie wyprowadzili kontrę. Brzezek objechał bramkę i dograł do Bukowskiego, który strzałem z nadgarstka z koła bulikowego zdobył gola. Szanse na zdobycz bramkową mieli również górale, a najlepszą w końcówce Kamiński, który po dwójkowej kontrze stanął oko w oko z Lewartowskim.
 
W trzeciej tercji mógł się podobać rajd F. Kapicy, który po minięciu lewym skrzydłem obrońcy, próbował z ostrego kąta, przy słupku, pokonać bramkarza. Podhale próbowało atakować, ale to gospodarze cieszyli się z kolejnej zdobyczy bramkowej. Mroczkowski przymierzył i Bizub był bez szans. W końcówce Bizub zwijał się jak w ukropie broniąc strzały tyszan.  
 
PO regulaminowym zakończeniu meczu wykonywano karne. Wygrali je gospodarze 1:0, po trafieniu Bukowskiego
 
GKS Tychy – Tauron Podhale Nowy Targ 4:0 (2:0,  1:0, 1:0) karne 1:0
1:0 Szedivy – Pociecha – Komorski  (6:51)
2:0 Ubowski - Bukowski (12:42)
3:0 Bukowski – Brzezak (26:03)
4:0 Mroczkowski – Pociecha  (49:39)
GKS: Fuczik (Lewartowski) - Pociecha, Ciura, Mroczkowski, Komorski, Szedivy - Bagin, Jaśkiewicz, Jeziorski, Galant, Gościński - Sobecki, Bizacki, Marzec, Starzyński, Wróbel - Brzezak, Kasperek, Krzyżek, Ubowski, Bukowski. Trener  Andriej Sidorienko
Podhale: Bizub (Klimowski) – Mrugała, Tomasik, B. Wsół, Kamiński, Hundanpaa – Jelinek, Zorko, Hvila, Słowakiewicz, Przygodzki – P. Wsół, Moksunen, Wielkiewicz, F. Kapica, Guzik p- Soroka, Worwa, J. Malasiński. Trenerzy: Juraj Faith i Marcel Skokan.
 
Stefan Leśniowski
 

Reklama

Komentarze





reklama