28.02.2010 | Czytano: 1426

Luzackie podejście

Młodziczki Gorców Nowy Targ wróciły spod Wawelu z kompletem punktów. Pokonały Koronę, ale swoją grą nie zachwyciły. Podeszły do słabszego rywala z nastawieniem, że na jednej nodze go ograją.

- Mecz nie dostarczył spodziewanych emocji – mówi trener Gorców, Mirosław Ćwikiel. - Nie potrafiliśmy się zmusić do gry na maksa, bo podświadomości dziewcząt tkwi, że grają ze słabym rywalem. Dziewczęta chyba nie rozumieją, że luzackie podejście do meczu ma katastrofalne skutki. Jeśli nie wkłada się w każdy mecz maksimum umiejętności i chęci, to z rywalem, który zawiesi nam wyżej poprzeczkę mogą być problemy. Tym bardziej, iż tacy rywale są już na horyzoncie. Przecież niedługo czeka nas ćwierćfinałowy turniej o mistrzostwo Polski. Tam nie będzie kelnerek. Spotkania ze słabszymi rywalkami mają być poligonem ćwiczebnym różnych wariantów gry w ataku. Z uwagi na dekoncentrację poszczególnych zawodniczek graliśmy słabą koszykówkę. Przez całe spotkanie byliśmy zespołem przeważającym i gdybyśmy wykorzystali chociaż jedną trzecią niecelnych rzutów, to padłaby setka. Sporo było jednak niedokładności, rzutów z nieprzygotowanych pozycji, bo rywal zagęścił strefę podkoszową. Praktycznie bronił strefą, a to jest zabronione w tej kategorii wiekowej. Większość zdobyczy punktowych miała miejsce po szybko rozegranych atakach, bądź po przechwycie Jachymiak ( 12 przechwytów) pod koszem przeciwnika. Właśnie ona była najlepszym graczem na parkiecie. Jej gra przypominała to, co wpajam swoim zawodniczkom, a więc nieustępliwość i zaangażowanie. Na spore wyróżnienie (gdyby nie 11 strat) zasługiwałaby Jachna, a także Rokiciak, gdyby nie 13 niecelnych rzutów i 6 strat. Odnotować jednak trzeba, kolejny już raz spory udział w zwycięstwie Pudzisz i Długopolskiej.

Korona Kraków - Gorce Steskal Nowy Targ 32:65 (9:15, 7:19, 10:13, 6:18)
Gorce Steskal: Jachymiak 12, Rokiciak 15, Jachna 13, Długopolska 8, Pudzisz 4, Przybyło 4, Piędel 4, D. Cyrwus 2, Kubowicz 2, Szopińska 1, S. Cyrwus, Wolska. Trener Mirosław Ćwikiel.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama