04.04.2022 | Czytano: 2238

PHL. Zdecydowała jedna kara

- Tak trzymać do końca. Po półfinale jesteśmy pozytywnie nakręceni i był tego efekt we wczorajszym meczu – powiedział Mateusz Michalski po pierwszym starciu.



 
Jego zespół prezentował się lepiej niż przeciwnik. Unici niczym szczególnym nie zaskoczyli rywala. Ale seria jeszcze się nie skończyła.  - Spokojnie musimy przeanalizować spotkanie, wyciągnąć wnioski i gramy dalej – potwierdza drugi trener Unii, Piotr Sarnik.
 
Unia powinna szukać wygranej na lodowisku przeciwnika, jeśli marzy o mistrzostwie. Czyli musi zdecydowanie lepiej i zdyscyplinowanie zagrać dzisiaj.  – Przede wszystkim wyeliminować głupie kary, bo wczoraj mieliśmy ich za dużo. Za mało też było agresji w tercji środkowej – dodawał drugi szkoleniowiec oświęcimskiej drużyny. Czekaliśmy jak zareagują jego zawodnicy w drugim starciu.
 
Podobnie jak wczoraj w pierwszej tercji nie widzieliśmy gola. Początek bardzo ostrożny z oby stron, aby nie stracić gola. W miarę upływu czasu inicjatywa zaczęła należeć do gospodarzy. Tylko świetnej postawie Saundersa oświęcimianie zawdzięczają, że nie stracili gola. Świetne okazje mieli  - Wronka, Michalski, Krężołek i Smal,  ale skórę Unii ratował Saunders.
 
- Lepiej weszliśmy w mecz jak wczoraj. Realizujemy swoją taktykę i czekamy, by zadać decydujący cios – powiedział w przerwie Krystian Dziubiński.
 
Do 28 minuty czekaliśmy na otwarcie wyniku. Bezuszka faulem musiał się ratować i było to pierwsze wykluczenie w meczu, ale jakże kosztowne. Pasiut miał dużo miejsca, przymierzył, krążek jeszcze odbił się od Glenna i wylądował w okienku krótkiego rogu. Oświęcimianie już nie mogli grać asekuracyjnie, powinni się otworzyć, ale Da Costa wdał się w bójkę i otrzymał 4 minuty kary. Na szczęcie dla w tym samych czasie odesłanych na ławkę kar zostało dwóch katowiczan  - Wanacki i Monto ( otrzymali  po 2 minuty).   
 
W trzeciej tercji oświęcimianie atakowali, stwarzali sytuacje pod bramką Murraya, ale ich siła rażenia była znikoma. Nie potrafili nawet liczebnej przewagi wykorzystać. 50 sekund przed końcem Unia wycofała bramkarza, ale i ten manewr nie przyniósł im wyrównania.   
 
GKS Katowice    – Re-Plast Unia Oświęcim 1:0 (0:0, 1:0, 0:0)
1:0 Pasiut – Kolusz – Wronka (27:50 w przewadze)
GKS: Murray – Rompkowski, Kolusz, Fraszko, Pasiut, Wronka – Hudson, Wanacki, Saarelainen, Monto, Smal – Kruczek, Wajda, Bepierszcz, Michalski, Krężołek – Valtola, Prokurat, Eriksson, Lehtonen, Wielkiewicz. Trener Jacek Płachta.
Unia: Saunders – Glenn, Paszek, Themar, Carlsson, Da Costa – Orłow, Stasienko, A. Strielcow, W. Strielcow, Dziubiński – Rogow, Bezuszka, Trandin, Krzemień, Wanat – M. Noworyta, Prusak, Oriechin, Apalkow, S. Kowalówka. Trener Tom Coolen.
Stan rywalizacji play off do czterech wygranych: 2:0

O III miejsce
JKH GKS Jastrzębie – GKS Tychy 4:5  (0:1, 2:2, 2:2)
Bramki: Kasperlik 26,56,  Ł. Nalewajka 17, Kalns 53 – Mroczkowski 19, 24, 48, Smirnow 30, Dupuy 52
Stan rywalizacji play off: 0:1

Stefan Leśniowski
Foto PZHL

Komentarze







reklama